wyrazy wspolczucia i zrozumieniajolantast3 pisze:Moje poświęcenie brakiem pogody(grałam w zbijaka) z wnukami ,zakończyło
się powrotem do domu z kulasem.Jestem załamana ani wyjść z domu bo jak.Mieszkam na 3 piętrze ,stara buda,
do pokonania 60 schodów.Tak jeszcze ma być 4 tyg.chyba zakwitnę.Najgorsze z tego ,to te cholerne zastrzyki ,
które daje w brzuch.Zostało mi jeszcze 35 sztuk .Może wiecie czy można dawać je jeszcze w inne miejsce
oprócz brzucha ,bo brzusio już mam posiniaczony.
jestem doswiadczonym polamancem, zastrzyki w brzuch byly prawdziwym koszmarem, bo nigdy nie wiedzialam, ktory z nich zaboli. nawet przestalam robic, ale kopyto zaczelo z gipsu wychodzic i spokornialam.
wynalazlam metode. zastrzyk robilam sama, dzgalam delikatnie igla i jesli zabolalo szukalam lepszego miejsca, na ogol po jednej, mniej unerwionej stronie tuz pod pepkiem.








