Moderator: Zespół I



ja jestem z PAMu w Szczecinie, 3rok :Ddoneczka11 pisze:dziewczyny na jakich AM studiujecie? ja od przyszlego roku bede na lekarskim w Zabrzu :twisted:
ej no spokojnie :) z bochenka robi sie tylko niektore rzeczy ( ja zrobilam np. kosci, serce, watrobe, ogolnie narzady wew i wybiorczo wazniejsze tetnice i nerwy) , reszte uczylam sie z obowiazujacej tzw "kreski". tak jak mowi szpaczek, warto byloby przygotowac sie na pierwsze kolo (u mnie to byly kosci i mysle ze na innych AM jest podobnie), choc ja nie znam ludzi ktorzy tak zrobili i potem wspolnie pocilismy sie nad osteologia:) z nauka nigdy problemow nie mialam i raczej szybko mi wchodzi do glowy to czego sie ucze i to mnie ratuje, bo systematycznosci u mnie brakdoneczka11 pisze: aha i jak sie wyrabiacie z nauka? bo ja szczerze mowiac nie mam az tak pojemnego mozgu i nie wiem jak sobie poradze...tak sie zastanawialam, zeby juz w wakacje wykuc wszystko (znaczy chociaz te 6 tomow Bochenka), ale ja nie mam tyle samozaprcia w sobie niestety...mam nadzieje, ze nie wylece po pol roku na "szpilkach".
ja wlasnie jestem na stypendium tylko ze w Niemczech i wlasciwie nie bylo trudno sie dostac, bo niewiele osob zna j.niemiecki na tyle zeby wyjechac. tylko ze ja jestem tylko na rok i studia chce dokonczyc w Polsce. zeby zostac tu na stale, to juz bym musiala sama dogadywac sie z tutejsza uczelnia, musialabym zdac prawdopodobnie certyfikat DSH, no i zalatwic gdzies sobie jakies stypendium (poszukaj informacji o stypendium DAAD) , bo rodzima AM juz Ci w tym nie pomoze (ja jak wyjezdzalam to musialam nawet podpisac umowe ze zobowiazuje sie do powrotu w pazdzierniku na PAM :) ) co z jednej strony jest zrozumiale, biorac pod uwage ile lekarzy wyjezdza obecnie z Polski.doneczka11 pisze: no i moim wielkim marzeniem jest wyjechac na jakims 4 roku do Wloch, zeby tam studia medyczne dokonczyc, tylko nie wiem jak to zalatwie, bo na stypendium raczej szans nie mam
z tym kolem wykutym juz przed rozpoczeciem roku to widocznie roznie bywa, ja akurat trafilam na grupe gdzie nie bylo takich przypadkow. zgadzam sie z tym ze warto sobie wyrobic dobra opinie u asystenta juz na samym poczatku, na pewno sie oplaci. no i to by bylo tyle jesli chodzi o moje madrzenie na temat I roku i anatomii , bo ja ten czas ostro przebalowalam i potem mialam wakacje spedzone nad anatomia i wrzesienszpaczek pisze: Pomijam juz ze wiekszosc osob juz przed rozpoczeciem roku bedzie miala to kolo w malym palcu, wiec jezeli Ty nie bedziesz super przygotowana to masz juz prze...... do konca u asystenta.Dasz sobie rade luzik , nie taki diabel straszny,ale o imprezach na pierwszym roku to zdecydowanie zapomnij jezeli nie chcesz wyleciec.
ja nie mieszkam w akademiku, ale wiem ze czasem jak chce sie dostac jakies notatki albo testy to ludzie potrafia Ci w oczy powiedziec "sorry, nie mam" a za nimi na stoliku jak wol lezy to co akurat potrzebujeszdoneczka11 pisze: aha jeszcze zapomnialam sie spytac. czy to prawda, ze na lekarskim jak ktos cos wiecej wie np. czego sie nauczyc czy cos, to siedzi cicho jak mysz pod miotla? narazie u nas jest pelna wspolpraca, ale moja kumpela mieszka w akademiku z dziewczyna, co jest na VI roku i ona mowi, ze oni tam sie ledwo co do siebie odzywaja, a jak sie ktos spyta jaka specjalizacje wybral, to wszyscy sciema, ze nie wiedza, zeby czasem ktos sobie nie wymyslil takiej samej
heh, wiele osob ma takie marzenia wybierajac sie na AM, ale jakos po drodze traci sie gdzies te idealy (nie mowie tu o powolaniu) i czlowiek mysli zeby wyjechac predzej w kierunku Szwecja, Norwegia niz Etiopia ... smutne ale niestety tak jest...Dominicana pisze:zawsze marzyłam żeby skonczyć medycyne i jechac na misje leczyc "brudnych, obdartych i głodnych" - pomysl o tym...wg mnie cudny pomysł