Ło matko co ja popisałam
Byłam u przyjaciółki na poprawę nastroju. Winko do ciasta a do śledzika 0,75. Było nieźle. Jej mąz patrzył na nas jak na "zjawiska" A jakie dyskusje polityczne były :lol: :lol: :lol: I na słuzbie zdrowia suchej nitki nie zostawiłyśmy
Mam bajzel straszny, bo jak już przyjechałam (bardzo chciałam zdązyć na Kubę) to nawet rzuciłam się do kącika z kasetami w poszukiwaniu wolnej. Pamiętałam że obiecałam Ci nagrać, ale coś się pochrzaniło w ustawieniach i sie nie nagrywało.

Dobrze, że w necie jest
Ale notatki robiłam, tylko mogą być problemy z odczytaniem.
Akryle jakoś przetrwały z jednym małym defektem. Ja to tak mam, że jak sie po pijaku zdenerwuję to potrafię wszystkie ogryźć.
Jeeeej ale ona (czyt Doda) mnie wczoraj wyprowadziła z równowagi chociaż miałam pewne problemy z percepcją. Gdzie ona sie tego słownictwa uczyła? Może na stadionie :?
Z tego stresu to mnie nawet głowa dzisiaj boli.

Chyba przestanę oglądać takie programy
Na razie konczę. Muszę wziąć ibuprom. Mam nadzieję, że prysznic i kawka postawia mnie na nogi bo muszę zawieźć dziecko do przedszkola a Mamę do lekarza. Miłego dnia.
Oooooooooooooj moooooja głooooowa :lol:
