Post
autor: Dessert » 22 gru 2011, 12:29
Ludzie zakompleksieni przybierają różne maski. Jedni są szarymi myszkami, spokojnymi, bojącymi się odezwać, inni właśnie tacy jak Dorota, którzy nachalnie próbują wmówić innym, że zakompleksieni nie są.
Są też szare myszki pewne siebie, które nie potrzebują wg nich żadnych zabiegów upiększających, przez to nie muszą krzyczeć "patrzcie jaka jestem piękna".
To, że ktoś coś robi na pozór nie oznacza, że tak jest w rzeczywistości. Często ludzie zakompleksieni udają, że są pewni siebie, że nic ich nie obchodzi. Wiem, bo sama taka jestem, moi znajomi w życiu by nie powiedzieli, że ja mam jakieś kompleksy, czy jestem nieśmiała, bo chociaż zżerało mnie od środka nie dawałam po sobie poznać, że jest inaczej. Ale choćby nie wiem jak człowiek był sfrustrowany czy zakompleksiony nie powinien być chamem czy prostakiem. A ona taka jest. Piękno pojęcie względne. Mnie irytuje, że robi się na seksbombę mimo, że pół Polski widzi, że koło ideału nawet nie stała.
Ludzie mogą wybaczyć talent i inteligencję. Ale nie urodę. Piękna kobieta w potocznej opinii musi być głupia i trudno zmienić ten stereotyp.