Kwiatuszku,ważne ze piesiulek nie cierpiał. On wam nie mówil,ale moze cierpial.moze go od tego guza cos bolało?
Moze wezcie jakiegos malego pieseczka ze schroniska,ale nie mlodego tylko takiego paroletniego.
Mojemu znajomemu zdechl 7-letni bokserek tydzien temu, tez mial guzy i ostatnie dni cierpial,popiskiwał,lekarz dawal mu zastrzyki przeciwbólowe.
Zaraz wzięli piesiulka ze schroniska,ale szczeniaka,mieszaniec owczarka,bo takiego duzego chcieli.
Widzialm filmik.Przecudna sunia i taka wdzieczna caly czas chodzi z nimi i ich lize po rękach a jak sie schyla to po twarzy
Wiem ze pies to obowiazek,bo czlowiek jest uziemiony w domu albo musi szukac kogos kto sie psiakiem zajmie,ale jak pomysle o tych biednych psiakach w schroniskach,to juz bym jakiegos wziela gdy bym nie miala moich 4.