Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: marena103 » 03 gru 2010, 10:57

ano jak mowia
w starym piecu diabel pali
zeby tak miec czarodziejska rozdzke i se te nasze cholerne ciala odmienic
zeby byc znowu jedrnym i twardym nawet nie wiele pomaga silownia na miesnie owszem a skora i tak se wisi to tu, to tam
jak ostatnio ogladalam taniec z gwiazdami zwrocilam uwage na kalate, rece i plecy falowaly jej w takt muzyki no owszem schudla a skora zostala jak flak, powinni ja inaczej ubrac a nie odkryc jej cale ramiona i pol plecow az mi jej bylo szkoda bo pewnie jej ktos wmowil ze rewelacyjnie wyglada a z tulu sie kobitka nie widzial
ano przychodzi po powli na nas wszystkie ten czas - kiedy glowa to by jeszcze ho ho a cialo ble
przeciez dlatego sie upiekszamy i poporawiamy bo nie godzimy sie z tykaniem zegara

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: ullrike » 03 gru 2010, 12:01

Wydaje mi sie ze przy facecie ktorego zna sie od podszewki od 30 lat ,nie ma sie czego wstydzic .Czy z boku ,czy od tylu czy en face ,co za roznica co mi wisi?
Czy On (fecet)nie widzi moich zwisow?No przeciez zna wszytkie me zmarszczki i zwisy tak samo jak i ja jego ,wiec jaki problem??
Dlatego facet niech jest w moim wieku a nie 10 czy 20 lat mlodszy szczun.
Nie kreca mnie w ogole mlodzi mezczyzni,Z reszta starsi tez nie,,,wybredna jestem okrutnie (giggle
Czemu nagle po ciemku skoro fajniej jest o kazdej porze gdy tylko jest ochota.
Nie mam takich oporow absolutnie.
Moze dlatego ze nature mam nieco bezwstydna (angel .Chodze na plaze dla golasow ,bez cyrkowania rozbieram sie w koedukacyjnej saunie.Naogladalam sie tyle golych fiutkow ze mi to absolutnie nie robi czyjs nagi wyglad.
Czy ktos gruby czy chudy
Niestey jesli o cialko chodzi ,to fatktycznie cwiczenia w pewnym wieku zaczynaja malo dawac,Bo sama fra skory staje sie jakas taka cienka sucha,za duzo jej z kazdej strony.
Od niedawna zauwazylam ze zaczyna mi sie zmieniac skora w okolicach kolan ,kurcze .Zawsze mialam mocne bezcelulitowe nogi a teraz takie jakies,...to mnie wkurza .No coz pozostaje pocieszyc sie ze zawsze moze byc jeszcze gorzej heheh


Aha Ps ,i ja sie do gina zapisalam i pojde w poniedzialek Zbadam sobie poziomy hormonow,czy czego nie brakuje ,To wam powiem czy menopauza jest czy jej nie ma.

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: muflon2121 » 04 gru 2010, 06:53

hehe.
Ja tam czasem mam ochotę na młodszego. Slużbowe spotkania mam. A tam pelno tych młodych, w miarę zadbanych, pachnących. No to sobie z przyjemnością oglądam. Czasem mnie Ci faceci dekoncentruja, ale co tam. Co sie naoglądam to moje. Niestety, żaden mi konkretnej propozycji nie chce złożyc, a szkoda:-D
Same fiutki mnie nie kręcą. Fiut jak fiut. Może być tylko wiekszy lub mniejszy. Tzw. całokształt mnie kręci

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: Kwiatuszek* » 05 gru 2010, 13:27

No niby najlepiej jak jest facet w naszym wieku, ale jest pewne ale. tzn. ja wyjezdzam od czasu do czasu jak tu nieraz piszę zreszta. Nie chodzi bynajmiej o jakies łowy, broń Boze. Ale ja lubie tańczyc i nie mowie,ze nie ide na wieczorek ide, zawsze mam jakś kolezankę poznana na miejscu albo kilka i idziemy grupką. Tańczymy albo i nie, czasem w kołku/ coraz częsciej/. No i wtedy rzecz jasna jak przyjdzie młodszy facet, ktory jest jeszcze pełen zycia i sil to jest przyjemnie. No a jak jest stary a faceci okołosześcdziesiątkowi sa niestety niektorzy a nawet w wiekszosci sztywni, zniedołężniali, to jest beznadziejnie. Starsi faceci sa zaniedbani, fatalnie sie ubierają i generalnie maja za krotkie spodnie.


Wiec droga Ulko, narazie facet w twoim wieku jest fajny, ale pogadamy za 10 lat. Ty bedziesz jeszcze chciala poszalec potańczyc a faceci w twoim wieku beda juz schorowani i może zniedołężniali. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
Generalnie mam czasem takie odczucie jak Muflon. Co sie napatrze to moje. Najbardziej podobaja mi sie faceci miedzy 50 do 60, oczywiscie zadbani.To czy ja się takim podobam to juz inna bajka.

No i dziewczyny, ktore nie przekroczyły 50 lat , nie piszcie o tym,że tu czy tam faldka sie Wam robi. Dopiero wszystko przed Wami. Miedzy 50 a 55 zaczynasz własnym oczom nie wierzyć,ze coraz to nowe zmiany zauwazsz. Myslisz, niemozliwe, e tam, zaczynasz ćwiczyc a tu nic znowu nowa zmarszczka. Apogeum zaczyna sie po 55 roku. Wszystko leci na łeb na szyje. No i albo lecisz juz musowo na lift, albo machasz reka i przestaje Ci zależeć.

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: ullrike » 05 gru 2010, 14:21

Kwiatuszku skarbie ,mysle a nawet jestem pewna ze w wieku 60 lat tez dobiore sobie takiego samego faceta jak ja,
Czyli mlodo wygladajacego w miare usportowionego ,ktory nie bedzie chcial tylko siedziec dupen placen a bedzie mu sie chcialo pojechac tu i tam ,potancowac ,zjesc cos pysznego w dobrej restauracji.
'Innego faceta sobie nie wyobrazam.Tak jak i w naszym wieku sa kobitki zaniedbane a sa i takie nieskromnie mowiac jak my (giggle tak i faceta bedzie mozna znalezc fajnego a nie tylko w przykrotkich portkach. (rofl
Kolezanka z pracy mowi mi ,zobaczysz jak bedzie ciebie bolalo i bedziesz chora zobaczysz czy bedzie ci sie chcialo tak fruwac.
Kurcze... ja juz wszytsko boli a jest rok tylko starsza,na okraglo skwierczy ,zje cos skwierczy,przejdzie sie skwierczy bo zmeczona.
Wiec mowie jej: mnie nie bedzie nic bolec ,bo nie mam czasu wsluchiwac sie co mnie strzyka tu i tam.Przez co jestem zdrowsza :)
Jesli zachoruje i umre to nagle i niespodziewanie .
Prosze jak zyja emeryci na zachodzie ,srednia wieku 85 lat ,zywotni ,zadowoleni uczestnicza w zyciu imprezuja..a u nas co? pelno narzekajacych ,wiecznie niezadowolonych i schorowanych.

Co do zwisow ,twarz to najmniejszy pikus ,wazniejsze jest mlode cialo ,buzie wyliftuje sie, jakis wypelniacz i jest ok .Mnie chodzi o nogi ..albo ramiona zeby w tancu tak jak zauwazyla Marena nie lecialy za mna jak u nietoperza.
Co z tym zrobic?Wiadomo ze sie kiedys posypie ale chodzi o to by jak najpozniej,
A 50 lat chcialbym juz miec ,to tak fajnie statecznie brzmi.
50 LAT!

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: babina7 » 05 gru 2010, 17:05

fajnie brzmi (yes) . Ja juz od 45 mówiłam, że mam 50!! Teraz mówię , że mam szósty krzyżyk {robi wrażenie (giggle }.
Wiecie co, ja też nie wiem , co te babki jedzą, że faktycznie wszystkie narzekają, a to zgaga, a to wzdęcia...? W tv jak reklama leków dla pań 40+, to głównie na wątrobę i takie tam.....Wczoraj sie uśmiałam, bo koleżanka oglądała zdjęcia naszej znajomej na picassie i mówi, że bardzo dobrze wygląda jej mąż {60 lat}. Popatrzyłam i faktycznie, wygląda na 40 z hakiem? Dałam obraz na caly ekran i moje podejrzliwe oko zauwazyło źle podany wypełniacz w bruzdy nosowe....Wszędzie jest dobrze i {nie ma lwiej i kolo oczu gładziej} ale na początku bruzdy ma wałeczek długości ok 1,5 cm , poniżej wałeczka duzo płytsza zmarszczka. Skojarzyłam, że ma córkę dentystkę, która robi kurs podawania wypełniaczy i uczy sie na rodzinie. Ktoś kto nie interesuje się odmłodzeniami nic nie zauważy, a ja stwierdzam, że i tak duzo lepiej wygląda {mimo tych wałeczków} (giggle (giggle (giggle . Także jest facet dla Uli! Zabki pięknie mu zona zrobiła, do fryzjera lata maskować siwiznę, w skórze wypełniacze ale ...........150 wzrostu.........
zadowolona

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: ullrike » 05 gru 2010, 18:09

No no Babina to mi dalas teraz do myslenia :) !!
Igraszki z karzelkiem moglby sie okazac nie lada przezyciem!
Jedno tylko dyskwalifikuje ,te malowane wlosy .U faceta to jakies niemeskie wg mnie.
Nie znam nikogo pci przeciwnej kto mialby farbe na siwym lbie.
Nawet aktorzy siwieja z honorem hehe Gere ,i ten drugi jak mu tam wieczny kawaler do wziecia...Clooney.
A ty Babina dobry z Ciebie tropiciel.
To kiedy masz ten lift?

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: babina7 » 05 gru 2010, 18:25

też nie moge pojąć po co farbować? Siwizna u faceta, to jak patyna na srebrze.....Faktem jest, że ma ładnie farbowane, bo znam go od 5 lat i nawet przez myśl mi nie przeszło, że to farba (triste . On ma taki ciemny blond....więc całkiem naturalnie to wygląda. Jeszcze na plus, super sie ubiera. Niestety ten wzrost u faceta......
Ja sama mierzę niewiele więcej i zawsze jak się z nim witam {cmokamy} to mam taką złośliwą satysfakcję, że wreszcie ktoś niższy ode mnie (happy (happy
Zapisana jestem na 10 stycznia po południu ale............już się zastanawiam czy nie przełożyć na początek lutego. Nie tchórzę, tylko 16 mam jechac na tydzień do córki i boję się, że jak by się coś źle goiło , to nie zdejmie mi szwów i jak ja pojadę? No i czy nie popruję się przy wnuczce? Zawsze z nią skaczę i fikołki robię........za mała jest i nie wytłumaczę jej , że nie można....
Na koniec stycznia nie moge, bo 2 lutego są imieniny mamy.....to też nie chcę taka świeża po. Ale już po tych imieninach mogę być nieobecna dla świata do marca {babski comber!!!}. Będzie czas na wygojenie, ciekawe czy kolezanki coś zauważą??
zadowolona

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: anima60 » 06 gru 2010, 00:54

Oj, dawno tu nie zaglądałąm, bo zwaliło mi sie na głowę mnóstwo spraw, ale już zatęskniłam za Wami...
Ostatnio głównie z mężem obcowałam /zawodowo i prywatnie/, On jest bardzo absorbujacy (no) więc wciaga mnie do świata, który muszę akceptować, żeby żyć, ale... to nie jest cały mój świat (smirk

Dopiero z Wami osiąga się równowagę (clapping

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: muflon2121 » 06 gru 2010, 06:50

no :-D
Nie daj się wciągnąć Anima całkiem do świata malzonka, bo będziesz jak te znajome Uli co je ciagle w d.pie strzyka i nic juz nie mogą. A, nie. Mogą. Wnuki mogą bawić. I wtedy znoszą bez szemrania strzykanie :-)
No, ja tam nie mogę sie przemóc na taką kokieterię jak Ula czy Babina, żeby radośnie oznajmiać, że mam tę 50. na karku. Fajnie się mówi, jak trochę do niej brakuje. Jakbyście dziewczyny wyglądały na 10 lat wiecej niż macie, to byście się tak nie chwaliły latami, ktore wam na karku siedza :-) A że wyglądacie na 10 mniej to z radością kokietujecie.
Ja, niestety na codzień mam głównie kontakty zawodowe. A tam głównie faceci przed 40. Te zadbane mlode wilczki co już do czegoś w życiu zaczynają dochodzić. I ja mam im walić bez krępacji ile mam lat? przez usta by mi to nie przeszło.

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”