Hej
Nataszko, nie widzialam, kiedy odpisalas. Milo, ze sie odzywasz. Bo juz myslalam, ze swoimi opiniami podawanymi bez ogrodek, Cie troche zniechecilam... ale jak co, to ja
Wiesz co, moze pochodz trochena rozmowy kwalifikacyjne najpierw. Na to czas znajdziesz. A jesli sie dobra praca przytrafi, to przedstaw mezowi jaka to super oferta i od kiedy zaczynasz... Na pewno to bedzie spory krok na przod, a twoj maz zobaczy, ze powaznie sie zabierasz do tematu. Tak naprawde postepujac w ten sposob niczego nie ryzykujesz. Nawet jesli znajdziesz prace, nic nie popsujesz, tylko moze sie poprawic. Sek w tym, czy sama zaczniesz dzialac... Mysle, ze jak juz bedziesz miala prace w kieszeni, to przekonasz meza.