Martuś, to ja się przyznaję bez bicia, że śmiałabym się z takiego upadku

bo ja zawsze pieje jak się ktoś przewraca, dopiero po tym jak się już dostatecznie wyśmieję, jestem w stanie udzielić pomocy
To u mnie z sąsiadami jest tak: nad nami jest ta japonka Hosana Kitikata

ta od hulajnogi i wielkiego pora,
obok sąsiadka, która latem podlewa kwiaty na balkonie nagoooooooooo i jej partner, taki przymuł
Pod nami rodzinka fajna, przystojniak, wysportowany i jeżdzący na motorach - pasjonata motoryzacji, jego żona, śmiga, wysoka, zgrabna i ładniutka i synek, no i jeszcze jest czarownica, mój mąż jak tak ochrzcił, bo uważa, że jest brzydka
Lubka 
ja czubek, no co Ty, co najwyżej psychopata

Szafy sama nie wyciągne na korytarz i co więcej potwór zapyta się jak się tam znalazła i co mu powiem, że nóg dostała, albo że się chciała przewietrzyć
Lubka ja też wolę takie mniejsze dzieci, potem to takie pyskuły rosną chociaż nie zawsze, czasem fajne są w tym wieku
