moja koleżanka ( choć to zbyt mocne slowo) , która pracuje w tym samym centrum handlowym co ja -powiedziała mi ,że kupiła mieszkanie we wrocławiu! a pytam jej skąd jest ona -że z warszawy - ja mówię to super - pytam jej to tam sprzedałaś a tu kupiłaś -ona że nie ,a po co ? suma sumarą wyszło ,ze ma dwa mieszkania a jest w moim wieku 20 lat !oba kupione nie dawno... -, wiem ,ze dobrze nie zarabia -bo zajęła moje poprzednie stanowisko -a ja tam zarabiałam na cały etat 1100 pln .. myślę i myślę ,ale zauważyłam ,ze codziennie przychodzi po nią jej facet - dość dobrze wyglądający i kiedyś podczas pewnej rozmowy ona wygadała się ,ze to jej facet - i jest starszy od niej o 17 lat

przepraszam , ale nie potrafię tego pojąć jak dziewczyna w wieku 20 lat moze być z 37 letnim facetem -ps są razem ponad 3 lata , więc wychodzi na to ,ze zaczeli się spotykać jak ona miała 17 ,a on 34

..... nie wiem czy jest z nim dla korzyści finansowych czy jak ... dookoła tylu fajnych młodszych facetów ...a taka roznica wieku mnie przeraża - możę nie gdyby ona miała 30 a on 45 to jest ok... czy też ona 27 a on 42 .. ale 20 latka z 37 latkiem to całkiem inne priorytety,
ona wciąż tylko myśli o tym jak wygląda ,czy się nie rozmazała , czy dobrze na niej ubrania leżą - do pracy przychodzi w 10 cm szpilach , które kupił jej jej facet - a w pracy przebiera je w trapki, wieczorem znów przebiera w szpile bo wie , ze on po nią przyjdzie

-czy to nie chore??