dzisiejsze związki

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
brachypelma
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 222
Rejestracja: 09 cze 2009, 00:01

Re: dzisiejsze związki

Post autor: brachypelma » 23 lip 2009, 10:08

katrin123 pisze:Non stop komputer, gry, fora, gry... Nawet mnie wciagnal do jednej gierki internetowej, gdzie spotkalam pewnego faceta, ale o tym to pozniej. (...)
A wiec poznalismy sie juz jakies 2 lata temu (raczej maz nas ze soba poznal na grze oczywiscie), rozmawialismy o wszystkim i tak zrodzila sie przyjazn.
marta20wawa pisze: A co do Twojego przyjaciela, wies zmyśle że wcale go nie znasz. Jak sama zauważyłaś po ślubie wiele sie zmieniło, tego nie znasz, tylko z nim rozmawiasz, nie wiesz jak sie zachowuje w pewnych sytuacjach itd uważam że najpierw powinniscie sie poznać, Ty powinnas go poznac zanim znowu wpakujesz sie w kolejny związek.
Poznałaś go w grze internetowej, a jak pisałaś, Twój mąż jest tam i gra, bo jest uzależniony. Ja bym się bała, ze ten kolega też może tam czesto bywać i żebyś tylko z jednego nie przerzuciła się na kolejnego i z takimi samymi problemami, które wyjdą w przyszłości :(

samanta_kafe
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 1799
Rejestracja: 29 mar 2007, 20:59
Lokalizacja: warszawa

Re: dzisiejsze związki

Post autor: samanta_kafe » 23 lip 2009, 16:36

brachypelma pisze:
marta20wawa pisze: A co do Twojego przyjaciela, wies zmyśle że wcale go nie znasz. Jak sama zauważyłaś po ślubie wiele sie zmieniło, tego nie znasz, tylko z nim rozmawiasz, nie wiesz jak sie zachowuje w pewnych sytuacjach itd uważam że najpierw powinniscie sie poznać, Ty powinnas go poznac zanim znowu wpakujesz sie w kolejny związek.
Poznałaś go w grze internetowej, a jak pisałaś, Twój mąż jest tam i gra, bo jest uzależniony. Ja bym się bała, ze ten kolega też może tam czesto bywać i żebyś tylko z jednego nie przerzuciła się na kolejnego i z takimi samymi problemami, które wyjdą w przyszłości :(

dokładnie :!: żebyś nie wpadła z deszczu pod rynnę :doubt:

czy nie lepiej rozstać się i po prostu pobyć samej? (no, z dzieckiem w Twoim przypadku ;) ). przemyśleć sobie wszystko, może i mężem by to wstrząsnęło i trochę pomogło, a moze faktycznie uczucie do męża się wypaliło i będziesz pewna, że nie ma sensu próbować dalej..

czemu kobiety zawsze muszą mieć w zasięgu wzroku jakieś inne męskie portki, żeby podjąć ważne decyzje.. :-| nie staną na nogi same dla siebie, czy same dla siebie i dzieci, tylko dla kogokolwiek, byle był facet jakiś..
27 kwietnia '09 - dr Broma - mentor round 325cc HP PDT_Love_16

Awatar użytkownika
marta20wawa
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 331
Rejestracja: 09 cze 2009, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: marta20wawa » 23 lip 2009, 18:19

czemu kobiety zawsze muszą mieć w zasięgu wzroku jakieś inne męskie portki, żeby podjąć ważne decyzje.. :-| nie staną na nogi same dla siebie, czy same dla siebie i dzieci, tylko dla kogokolwiek, byle był facet jakiś..
bardzo dobre pytanie??!!
Niewielu ludzi dostaje to, czego pragnie i tak niewielu zasługuje na to, co dostaje....."

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: dzisiejsze związki

Post autor: majamajamaja » 23 lip 2009, 18:41

Nowy facet to przynajmniej jakas motywacja do dzialania, a to samo w sobie juz jest dobre.

Katrin123 moja sasiadka, matka trojki dzieci i zona, poznala faceta przez internet. Polak zyjacy w Kanadzie.
Nie wiem, jak jej sie zycie malzenskie toczylo, chyba bylo materialnie wygodnie, ale nic poza tym.

No wiec: najpierw schudla. Ozywila sie. Nowa garderoba. Zapisala sie na kurs doszkalajacy. Same pozytywy. Wszyscy wychodzili z siebie ze zdziwienia.
Potem spotykala sie z gosciem "jej marzen", a w koncu sie do niego wyprowadzila.
Okazalo sie, ze on popija i nie ma pracy. Wpadli. Ona wrocila do mojego malego miasteczka jeszcze zanim dzieciatko przyszlo na swiat. ALE NIE WROCILA DO MEZA. Pewnie miala ciezko, ale przejrzala na oczy. I takie doswiadczenia sa po to, aby wyszlo wlasnie na jaw, na ile ludziom na sobie zalezy. Wtedy widac wyraznie.

Dobrze robisz, ze nie zamierzasz "myslec za meza", TO NIE TE CZASY! Masz swoje zdanie i pozostawaj przy tym.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
olifczur
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 705
Rejestracja: 21 sty 2009, 23:42
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: olifczur » 23 lip 2009, 19:58

marta20wawa pisze:
czemu kobiety zawsze muszą mieć w zasięgu wzroku jakieś inne męskie portki, żeby podjąć ważne decyzje.. :-| nie staną na nogi same dla siebie, czy same dla siebie i dzieci, tylko dla kogokolwiek, byle był facet jakiś..
bardzo dobre pytanie??!!
No ja protestuje!!! Wcale nie miałam innych "portek" w zasięgu a rzuciłam drania, podjęłam jedną z najlepszych decyzji w moim życiu i mam się dobrze 8-) i córcia też ;)
dr Łątkowski 3 marca 2009

Awatar użytkownika
katrin123
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 19 sty 2009, 17:08
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: katrin123 » 24 lip 2009, 02:14

Rozmawialam dzisiaj z mezem i uzgodnilismy, ze narazie bedziemy mieszkac dalej razem (bo jestesmy w UK). Moze cos sie miedzy nami zmieni... zobaczymy. Jak mi powiedzial, ze mnie nie kocha, to cos mnie zakulo w sercu... czy to koniec wszystkiego, a moze ja go tak naprawde kocham... ehhh ja juz sama nie wiem czego chce. Myslalam, ze po tej rozmowie bedzie wszystko dobrze, ale caly czas placze...
W sumie to rozmawialismy na temat wspolnego zycia z moim "przyjacielem" ale nie wiem czy bym sie na to zdecydowala. Z jednego zwiazku w drugi sie pakowac, tymbardziej, ze nie znam go w 100%, no ale nie poznam dopoki nie zamieszkamy razem. Jak sie spotykalam z mezem, to widywalismy sie kazdego dnia przez 4 lata (z wyjatkiem 3 dni, jak musial pojechac do babaci), wiec nie jest powiedziane, ze poprzez spotkania dowiem sie wszystkiego. Teraz mysle, ze moze to ze mna jest cos nie tak... nie jest zlym mezem ani ojcem... nikt nie jest idealem, a chcialabym zeby taki byl... no najgorsze to, ze jak rozmawialismy, to on byl wpatrzony w monitor, bo jak stwierdzil- nie ma ochoty na mnie patrzec :x ja juz sama nie wiem co myslec.... nie wiem czego chce... zreszta widac to po mojej wypowiedzi-platam sie.... Co innego jest doradzac z boku, a co innego jak sie to przechodzi na wlasnej skorze...

Awatar użytkownika
marta20wawa
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 331
Rejestracja: 09 cze 2009, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: marta20wawa » 24 lip 2009, 09:00

katrin123 pisze:Rozmawialam dzisiaj z mezem i uzgodnilismy, ze narazie bedziemy mieszkac dalej razem (bo jestesmy w UK). Moze cos sie miedzy nami zmieni... zobaczymy. Jak mi powiedzial, ze mnie nie kocha, to cos mnie zakulo w sercu... czy to koniec wszystkiego, a moze ja go tak naprawde kocham... ehhh ja juz sama nie wiem czego chce. Myslalam, ze po tej rozmowie bedzie wszystko dobrze, ale caly czas placze...
W sumie to rozmawialismy na temat wspolnego zycia z moim "przyjacielem" ale nie wiem czy bym sie na to zdecydowala. Z jednego zwiazku w drugi sie pakowac, tymbardziej, ze nie znam go w 100%, no ale nie poznam dopoki nie zamieszkamy razem. Jak sie spotykalam z mezem, to widywalismy sie kazdego dnia przez 4 lata (z wyjatkiem 3 dni, jak musial pojechac do babaci), wiec nie jest powiedziane, ze poprzez spotkania dowiem sie wszystkiego. Teraz mysle, ze moze to ze mna jest cos nie tak... nie jest zlym mezem ani ojcem... nikt nie jest idealem, a chcialabym zeby taki byl... no najgorsze to, ze jak rozmawialismy, to on byl wpatrzony w monitor, bo jak stwierdzil- nie ma ochoty na mnie patrzec :x ja juz sama nie wiem co myslec.... nie wiem czego chce... zreszta widac to po mojej wypowiedzi-platam sie.... Co innego jest doradzac z boku, a co innego jak sie to przechodzi na wlasnej skorze...
masz racje co innego patrzeć na to z boku, co innego być i żyć z tym. Wcale Ci sie nie dziwie, że nie wiesz co robić, bo to nie proste sprawy, a poważne decyzje :/ Osobiście nie wieze zeby cos sie między wami zmieniło, ale może są wyjątki, a ja życzae ci jak najlepiej. A samo to ze podczas rozmowy on nie patrzył na ciebie tylko byl wlepiony w monitor to jest lekcewazenie i to duze, ja to bym mu chyba z prądu odlaczyla :-D a powaznie to wcale bym z nim nie gadala bo to szkoda twoich slow, wysilku, nerwow i pieknych oczu do płaczu.
Nie jesteś dziwna czy jak to ujełas - jest z tobą coś nie tak - no prosze cie! Myśle, że my kobiety już takie jestesmy-nie uklada nam sie w związku, są proby poprawienia sytuacji, po kilku razach jest i tak tak samo i "szukamy" kogoś badz czegos co nas oderwie od tej rzeczywistości. Poznajemy kogoś i widzimy że ta osoba jest lepsza,mądrzejsza, fajniesza od naszego obecnego partnera i wtedy tworza sie wątpliwości....
Jeśli uwazazsz ze jest dobrym ojcem to zawsze nim bedzie a Wy, wy poprostu nie jestescie dla siebie najwidoczniej.
Niewielu ludzi dostaje to, czego pragnie i tak niewielu zasługuje na to, co dostaje....."

Awatar użytkownika
natalya
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2290
Rejestracja: 10 lis 2007, 16:32
Lokalizacja: FR
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: natalya » 24 lip 2009, 10:42

decyzja nie jest latwa....sama przez to przechodzilam i najtrudniejszy jest ten pierwszy krok...potem juz moze byc tylko lepiej! :-) najtrudniej jest podjac decyzje i wprowadzic ja w zycie....i wiem ze nie jest to latwe, ale trzeba pamietac, ze zycie mamy tylko jedno i nie ma sensu go marnowac z niewlasciwa osoba, ktorej nie kochamy ani ona nas nie kocha...
niestety tego typu decyzje ciezko sie podejmuje i wiele osob tkwi w nieudanych zwiazkach, ludzac sie, ze cos sie zmieni na lepsze i trwa to czesto latami, zanim czlowiek zda sobie sprawe, ze zmarnowal sobie zycie...tylko ze wtedy juz jest za pozno....

tak wiec odwagi dziewczyny! wiem, ze latwo nie bedzie, ale trzeba kiedys zrobic ten pierwszy krok!i lepiej wczesniej niz za pozno!
tu w koncu chodzi o nasze zycie 8-) decyzja o rozpoczeciu nowego zycia jest zawsze ciezka, bo nawet jezeli zwiazek nie funkcjonowal dobrze, to mamy poczucie, ze cos tracimy...ale lepiej cos stracic, a potem zyskac cos lepszego!
18.07.07 dr Cieslik- calkowita korekcja nosa
12.08.08 dr Cieslik- powiekszenie ust

samanta_kafe
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 1799
Rejestracja: 29 mar 2007, 20:59
Lokalizacja: warszawa

Re: dzisiejsze związki

Post autor: samanta_kafe » 25 lip 2009, 11:16

majamajamaja pisze:Nowy facet to przynajmniej jakas motywacja do dzialania, a to samo w sobie juz jest dobre.

ale dlaczego tyle kobiet tę motywację odczuwa tylko przez byle chłopa, a same dla siebie nie potrzebują ani nic zrobić, ani nic zmienić (jak ta wspominana sąsiadka..) - zgroza!


Olifczur - gratuluję odwagi i rozsądku 8-)
27 kwietnia '09 - dr Broma - mentor round 325cc HP PDT_Love_16

Awatar użytkownika
katrin123
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 19 sty 2009, 17:08
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: katrin123 » 25 lip 2009, 12:31

Dwa dni temu uzgodnilismy, ze narazie bedziemy mieszkac razem, no a wczoraj dowiedzialam sie przypadniem od niego, ze chce byc w tym zwiazku z powodu coreczki. Powiedzialam mu, ze ja na to sie nie godze. Na dodatek traktuje mnie okropnie, jest bardzo niemily i mowi takie zeczy, ze szczena opada... ja staram sie normalnie odzywac, zeby jakos normalnie zyc... no podjelam juz pierwszy krok i trzeba sie tego trzymac. Juz wczoraj mialam ulec, ale po tym co mi powiedzial, to juz wiem, ze nici z tego zwiazku. Teraz mnie oskarza, ze to ja doprowadzilam do tego, ze juz mnie nie kocha... Co rozmowa, to inaczej mowi... Wczoraj tez zaczal mnie straszyc, ze zabierze mi coreczke :cry: nie pozwoli mi z nia wyjechac do PL.... ahhhh

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”