nie kombinuje nic, jakos mnie tak napadlo, no . . .
spontanicznie wyszlo.
w kinie bylo . . . pusto
na sali byly oprocz nas cale 4 osoby, na nowym filmie, w centrum warszawy - polecam poniedzialek o 22, jak ktos chce miec cala sale dla siebie
film moge opowiedziec
wiecej juz sie z nim do kina nie umowie, bo to sytuacja podwyzszonego ryzyka :?
jakos tak nie potrafilam sobie odmowic. wlasciwie to samo mi sie wymyslilo. gadalismy przez telefon, szlam, usiadlam, znalazlam i powiedzialam "ooo, wlasnie znalazlam 2 vouchery do blabla kina, idziemy?" to mi sie samo powiedzialo, zanim zdarzylam pomyslec. a potem jakos juz glupio sie bylo wycofac . . . .
eghh . . . . no wiem

:?
wiem
obiecuje poprawe
zaraz sie rozjezdzamy w rozne strony na jakis czas, to moze sie jakos wyczysci samo wszystko...
kejt
ten pomysl z walentynka jest fajny!
ale nie wiem czy pisalabym na niej numer telefonu tak od razu . . .
a jakis referatow nie trzeba tam u Ciebie przypadkiem napisac? i konsultowac? i konsultowac? i konsultowac?
kejt_1987 pisze:Michitka, daj się prosić!

A potem leć

na miejscu, jakby (odpukać) coś nie wyszło, powiesz, że chciałaś koniecznie zakupy w Londynie zrobić i dlatego przyleciałaś
dokladnie
