to się zatrzyma i zapali.... :twisted:
Ja paliłam w sumie 6 lat...niekiedy miałam napady jak lokomotywa, szczególnie przy browarze...w końcu postanowiłam rzucić palenie bo wiedzialam, że i tak kiedyś rzucę bo nie chciałam zaczynać dnia tak jak moja mama czyli od peta...
poza tym zrobilam to dla siebie i własnego zdrowia przede wszystkim...i się udało...nie palę już ponad półtora roku...
Kaski też idzie dużo zaoszczędzić...
Chociaż muszę przyznać że parę razy zgrzeszyłam

...ale do palenia nałogowego nie powrócę...