największymi wrogami palenia są osoby, które rzuciły nałóg wiem coś o tym
Ja na studiach paliłem paczkę dziennie. Kiedy nasz najstarszy syn (wtedy miał 1 rok)miał operację usunięcia przepukliny po tym jak uwięzgła mu i naprawdę jego życie było zagrożone a decydowały minuty...postanowiłem rzucić palenie
Czekając na wynik operacji i modląc się o jej pomuślne zakończenie ...zrobiłem postanowienie , że rzucam ten nałóg.
Nie palę już 12 lat i jak widzę palaczy wchodących np. do windy z petem to .......
Dym przeszkadza mi strasznie...ale co kto robi ze swoim ciałem to jego sprawa, byle bym nie musiał tego wdychać
