czy ja go zdradzam...?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
gosia29
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 634
Rejestracja: 27 cze 2005, 13:13
Lokalizacja: 3CITY
Kontakt:

Post autor: gosia29 » 22 wrz 2007, 11:55

a co jeżeli to własnie ten nowy-stary kolega jest tym z kim powinna się związać? j.bella musisz sama sobie odpowiedziec na pytanie czego chcesz i czy rzeczywiście obecny związek jest udany, a dodatkowo czy nie ciągnie Cię do tego znajomego przez jakiś niedosyt że nigdy własciwie nic nie było... bądź ostrożna w wyborze bo może się okazac ze stary kolega tak naprawdę traktował i traktuje Cię tylko jak koleżankę a "podobanie się" to tylko Twoje odczucie... wierz mi ja niedawno na spotkaniu klasowym dowiedziałam się że kolega do którego miałam zawsze żal bo wydawało mi się że mnie nie lubi podkochiwał się we mnie hihi
18.12.2006 - tego dnia na nowo obudzi³a siê moja kobieco¶Ã¦:)

j.bella
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 98
Rejestracja: 02 lut 2007, 12:51
Kontakt:

Post autor: j.bella » 24 wrz 2007, 09:23

dziewczyny, gdyby to moj chlopak robil mi to co ja jemu, to czulabym sie zdradzona i poiwem wam szczerze ze nie wybaczylabym mu nawet tych smsow i maili. to mnie najbardziej martwi. tak jak napisala gracja...najlepsze z tych potajemnych spotkan, telefonow i maili jest wlasnie to , ze sa potajemne. ze nie wolno, nikt o tym nie, musze sie pilnowac i uwazac na kazdym kroku. ale to jest najbardziej ekscytujace i ciezko mi z tego zrezygnowac.
oczywiscie lozko nie wchodzi w gre, jestem tego pewna, ale nie mam juz watpliwosci ze zdradzam chlopaka z ktorym chce byc i z ktorym planuje przyszlosc. zle siez tym czuje, ale nie az tak zle zeby przestac. zdaje sobie sprawe ze jestem po prostu beznadziejna.

Awatar użytkownika
anulka 12345
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 94
Rejestracja: 18 lut 2007, 20:35
Lokalizacja: Poznan

Post autor: anulka 12345 » 24 wrz 2007, 18:50

jest takie powiedzenie ze klamstwa predzej czy pozniej wyjda,same lub ktos pomorze zeby wyszly!!! a jestes tez zafascynowana tym wszystkim,bo to cos nowego,innego,ktos inny zwraca na ciebie uwage ,od kogos innego slyszysz mile slowa,nie ma rutyny,jest podekscytowanie,ciekawosc co bedzie dalej,chec spotkan. kobieta jest taka istotka ze lubi byc dowartosciowywana,adorowana,wrecz potrzebuje tego i wlasnie przez takie rzeczy zaczynaja sie romanse i gdy do zwiazku stalego wchodzi rutyna...jak sie rozpisalam,wiem cos na ten temat,bo tez tak pare razy mialam ale nic dobrego z tych moich wyskokow nie wyszlo,tyle ze zmienilam partnera po ponad 4latach ,i to na lepszego!!! ale i nie obylo sie bez klopotow,lez i nerowo. powodzenia!!!

Nadia125
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 463
Rejestracja: 20 cze 2007, 22:19

Post autor: Nadia125 » 24 wrz 2007, 22:50

Jeżeli jesteś pewna, że chcesz być z obecnym chłopakiem na dobre i na złe, to powinnaś zakończyć to co się w tej chwili dzieje... ale skoro zaczęło Cię kusić coś innego, zwróciłaś uwagę na innego mężczyznę, to wydaje mi się, że może Twój obecny związek to nie jest to czego oczekujesz. Bo jeżeli z Twoim chłopakiem było by Tobie super, nie zwróciłabyś uwagi na innego faceta. W sumie nie jesteście aż tak długo ze sobą, po 3 latach związku chyba nie można mówić o rutynie ;)
I nie pisz o sobie, że jesteś beznadziejna, w życiu każdego człowieka pojawiają się różne sytuacje, które go przerastają, a nawet przerażają.

j.bella
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 98
Rejestracja: 02 lut 2007, 12:51
Kontakt:

Post autor: j.bella » 25 wrz 2007, 08:39

nie moge zgodzic sie do konca, ze jezeli bylabym calkowicie szczesliwa w swoim obecnym zwiazku, to nie szukalabym atrakcji u boku innego faceta. jestem szcesliwa, wierzycie czy nie i kocham choc pewnie i do tego macie watpliwosci, bo przeciez gdybym go naprawde kochala to... ten drugi facet daje mi to co w moim zwiazku sie juz skonczylo: lomotanie seraca na kazdy dzwik telefonu czy mysl o spotkaniu, ale nie ma to nic wspolnego z miloscia, nawet z zauroczeniem... po prostu cos nowego. co nie zmienia faktu, ze i tak uwazam ze robie zle...

a tak na marginesie to chcialam wam wszysrkium podziekowac za szczere opinie, ktore w wiekszosci(jesli nie wzystkie) daly mi do myslenia. dziekuje ze nie zlinczowalyscie mnie tutaj, tylko potrafilyscie wczuc sie w moja sytuacje. w gronie moich nawet najblizszych kolezanek nie moglabym liczyc na taka wyrozumialosc.

j.bella
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 98
Rejestracja: 02 lut 2007, 12:51
Kontakt:

Post autor: j.bella » 28 wrz 2007, 14:18

no dobra...czas sie przyznac...bylam wczoraj na randce z kolega. i dzisiaj tez bede.... i bylo bardzo fajnie. i wcale nie bylo grzecznie.

karolinka
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1092
Rejestracja: 14 lip 2005, 16:21
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: karolinka » 28 wrz 2007, 14:54

kurcze, przeczytalam watek...... ja czułabym się zdradzona gdyby mój chłopak pisał sobie z inną, spotykal sie z nią, i gdyby mu sie podobala i na dodatek ja jej bym nie lubila.....
j.bella pisze:bylam wczoraj na randce z kolega. i dzisiaj tez bede.... i bylo bardzo fajnie. i wcale nie bylo grzecznie
a to juz jest jak dla mnie zdrada

ja najpierw zerwalam z chłopakiem, a dopiero zaczelam sie spotykać z innym, który długo mi sie podobal i czulam sie w nim zakochana, ..... nie chciałam zdradzac nikogo, najpierw zakonczylam związek (bylo to dla "byłego" jak grom z jasnego nieba) a potem "były"niegrzeczne" i bardzo mile i fajne spotkania z innym" którym jestem nadal, z moim obecnym mężczyzną.... ale przynajmniej nie mam poczucia winy ze kogos zdradzilam, ... owszem na poczatku martwilam sie jak sobie poradzi porzucony chlopak ale okazl sie mądry i dał m wolną rękę, skoro go nie kochalam, powiedzial mi, że lepiej ze porzucialm go teraz niz po slubie mialoby sie takie cos stac,...

jesli nie masz skrupółw to zdradzaj dalej, jesli sie nic nie wyda, to nie masz sie co martwic, mozesz robic dobrą mine do złej gry wobec swojego chłopaka,....... natomiast moze twoj "kolega-kochanek" tylko sie z tobą bawi i uwaza cie za przygode, bo pisalas ze tez ma dziewczyne, obys nie zostala sama pozniej, no chyba ze ci to nie przeszkadza, .... kazdy moze robic co chce, ale trzeba sie liczyc z konsekwencjami, jesli sie nic nie wyda to zawsze bedziesz mogla wrocic do domu do swojego ukochanego...... ja osobiście nie toleruje zdrady, zwlaszcza u siebie, wiem jak mi byloby przykro n miejscu osoby zdradzanej

j.bella
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 98
Rejestracja: 02 lut 2007, 12:51
Kontakt:

Post autor: j.bella » 28 wrz 2007, 15:16

wiecie o co mi w tym wszystkicm chyba chodzi? o to ze ja tak naprawde chyba nie chce kontynulowax swojego starego zwiazku a na nowy powazny tez nie mam ochoty....

Awatar użytkownika
groszek
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2464
Rejestracja: 27 maja 2006, 18:42
Lokalizacja: Pomorze

Post autor: groszek » 28 wrz 2007, 18:49

i po co kusić los... chyba, ze batdzo czegoś brakuje, a;bo poprostu jest się nieszczęśliwym
czy to mi³oœÌ w twoich oczach?... czy masz tylko przekrwione bia³ka?

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 28 wrz 2007, 19:55

j.bella pisze:wiecie o co mi w tym wszystkicm chyba chodzi? o to ze ja tak naprawde chyba nie chce kontynulowax swojego starego zwiazku a na nowy powazny tez nie mam ochoty....
No to juz masz z glowy wszystkie dylematy. Dla mnie to juz z gory bylo przekreslone,skoro niby jestes szczesliwa ale kolega...taki nowy i swiezy..widac, ze tak naprawde chcesz sie czuc wolna jak ptak i moc flirtowac do czasu, "az nie przestaniesz drzec na dzwiek jego telefonu". Kochasz stan tych pierwszych emocji jakie sie czuje przy kims nowo poznanym. Tzn. ze nie dojrzalas jeszcze do prawdziwego uczucia( nie chce Cie urazic, niektorzy pozno do tego dchodza,zazwyczaj jak cos waznego straca),ktore niestety zmienia sie i milosc sie zmienia,tudno,zeby po 3 latach miekly Ci kolana na jego widok.
Ja jestem po slubie rok,a razem tez 3 lata,i tez skonczyly sie motyle, ale czy one w zyciu sa naprawde najwazniejsze...? Bez tego sie juz nie da zyc...? Zycze Ci obys nie obudzila sie za iks lat nie czujac bezpieczenstwa z bycia ukochana osoba u boku...
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”