ja juz nie pamietam ile razy rzucalam palenie. Oczywiscie teraz mowie ze nie moge sobie z tym poradzic, ale jak zaszlam w ciaze, to jak Kamila powiedziala( ten sam wiek Kamilko

) rzucilam momentalnie, potem z miesiac nie palilam i od tamtego czasu pale( z malymi przerwami na pseudo niepalenie)
to jest nałóg i nikt,kto nie byl jakimkolwiek nalogowcem nie ma pojecia jak to jest
no to ide zrobic przerwe na papieroska(mietowy Cieniutki, V.-mniam)