Anetas, chodziło mi raczej o to, że sesja wyglądała nieprofesjonalnie, w wynajętym mieszkaniu do którego dostaliśmy klucz od firmy, tworzącej program do TV. Nie było żadnego studia, ani sprzętu, a nazwiska fotografa nawet nie pamiętam - nie był to nikt znany na pewno.anetas pisze:Clover, nie boję się analogowych aparatówClouver pisze:Ojej!
Widzę, że będę się musiała bardzo postarać, żeby obciachu nie było!!!
Anetas, fajnie, że żyjesz w tych czasach i miałaś szczęście. Za moich czasów fotograf na sesję przyszedł ze zwykłą lampą na aparat analogowy, bo cyfrówek nie było nie mówiąc o Photoshopie. Buuu... :?, a bez photoshopa też by się obyło, o to jestem bardzo spokojna
, myśle, więc, że czas nie gra roli
ps, wklej koniecznie zdięcia swoich prac, anetas chętnie popatrzy jakie dzieła tworzy pani fotograf
Nie było stylistki ani speca od make upu. Fotograf tego nie robił. Gdybym nie umiała się malować to bym musiała wystąpić bez makijażu. A potem te zdjęcia pokazywano w TV.
Po drugie w dziesiejszych czasach zrobienie sobie zdjęć bez retuszu może się wiązać z tym, że ktoś będzie porównywany na niekorzyść do dziewczyn z rozkładówek lub okładek, których zdjęcia retuszowi były poddane. Dlaczego? Bo nawet najpiękniejsza dziewczyna posiada na skórze : włoski, pory, świecące czoło, lekkie sińce pod oczami itd.
A dobry retusz tak naprawdę polega na poprawieniu piękna a nie na robieniu piękna z niczego. Chyba się zgodzicie?








