to prawda, w Poznaniu od lat nie można kupić dobrych butów, sama tandeta, w której chodzi całe miasto. Ja miałam podobną sytucję, jak Pati. Gdy byłam nastolatką mój tata chodził ze mną na zakupy i zawsze wracalismy z pustymi rękami, wtedy mówił- " biegnij na somolot do Paryża! może tam cos mają" no i wykrakał. Potem miał inną metodę: "jak dzis nic nie kupisz, to nie będziesz mieć nowych butów". Takie lekko traumatyczne wspomnienie, traumatyczne ze względu na ból noszenia beznadziejnych butów ....
BUTY sa najważniejsze!