Sama to przeszłam(nos robiłam po wypadku) i wtedy przy bezpośrenim zagrożeniu życia powiedziałam "jak mam tak wyglądać to wole nie żyć.." lekarz był w szoku....
Co do stosowania make upu to bywa z tym różnie, lubie wyglądać super ale gdy ide na uczelnie to komu ja się mam tam podobać?? nie czuje tej potrzeby tam- podobać się żaczkom??? czy wykładowcom?? no i jeszcze jedna rzecz- jak mam na 8rano zajęcia to wstaje o 7:30 :P i szczerze podziwiam te dziewczynki które jadą autobusem jeszcze i pieszo dochodzą a pojawiają się na pierwszych zajęciach z pełnym make up-em... najczęściej jeszcze nie bardzo wiedzą jak to zrobić więc i tak wyglądają komicznie....
dla mnie uczelnia to nie pokaz mody- mogetam być w dresie byleby był czysty i wyprasowany
Elegancka jestem stosownie do okazji, lubie być podziwiana-chyba jak każda z nas.
w ubiorze nie lubie tandety, nadmiernego zdobnictwa i beznadziejnych sztucznych ozdóbek na szyi. niektórym kobietą zdaje się że im więcej tego na siebie założą to bedzą piękniejsze...
Podziwiam dziewczyny które nie zwracają uwagi na swoje ciało- dla mnie dodatkowe kilka kilogramów to powód do depresji. mam "kolezanke", która czuje się dobrze ze swoim ciałem i zawsze jest wesoła. a ja patrze na nią i myśle- boże ja bym się w piwnicy schowała i światu nie pokazała z takim tyłkiem.... dla mnie to niezrozumiałe że przecież nie brakuje jej kasy aby iść na ten fitness aby zadbać o siebie, aby odrosty zrobić bo juz ma ok 4cm, na dodatek jest z rodziny lekarskiej.....gdzie powinno się dbać o siebie....tak mi się wydaje









