Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Nataa » 18 lut 2014, 23:36

Kama, nie wszystkie kobiety mają wysokie libido, niektórym Bozia nie dała i nie mają. Tego nie można kupić w sklepie na wagę, bo jakby można było, to ja bym sobie kupiła i zjadła (emo .
A tak, to sobie żyję taka jaka jestem i nie robię rabanu, że mi się nie chce .... (emo
Tyle Ci powiem.


O wiem! Kupie sobie hydrolat z róży damascenskiej i będzie orgazm (giggle

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: anima60 » 19 lut 2014, 01:18

babina7 pisze:widać, ze dłonie są jaśniejsze. Powinnam po aplikacji zmywać tylko wnętrze dłoni......
Samoopalacz bardzo fajny.Na pewno na wiosnę będę uzywać zamiast tracić czas na opalanie.
przypomnij nazwę...śmierdziała po nim skóra czy nie?
Dłonie, łokcie i kostki smaruje się, ale tylko poprzez muśnięcie

Róża zrobi furorę chyba (giggle

Awatar użytkownika
stradapl
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 624
Rejestracja: 28 lut 2007, 18:29

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: stradapl » 19 lut 2014, 07:00

Dziewczyny
Krótko odnośnie orgazmu - wszystko jest w naszej głowie
Można orgazmem sterować , ale ważne jest nastawienie do partnera a czas ile jestesmy w związku nie ma nic do rzeczy
Po prostu jak ktoś mądry powiedział : dzień zapracowuje na noc miedzy para ludzi....notabene wieloletnich związków

Trafi sie kobiecie , która uważa sie za oziębla taki partner ze bedzie mieć orgazmy patrząc na niego i to nie żadne cichy chichy ......ja to przeżyłam i wiem co mowię
Ja co prawda oziębla nigdy nie byłam ale dlaczego jestem tego pewna , bo orgazmy miałam w trakcie uprawiania seksu z partnerami .....
A tu bomba spotykam faceta i zakochuje sie , pożądam go jak nikogo dotąd nie pożądalam i to trwa do tej pory
Siedzieliśmy z dr ...on patrzy na mnie i ma orgazm , ja patrzę na niegoi i mam orgazm na przestrzeni kilku minut
Najwspanialszy , najgłębszych, najdłuższy orgazm i to zależy od naszego libido fakt
To sie nazywa piorun sycylijski , tak pisał Mario Puzo w " ojcu chrzestnym"
Dwie dusze , chemia , wielka miłość po dzis dzień
Dlatego zaczęłam przygodę z wrozbami - zaczęłam chodzić do wróżek .....bo kochający maz , super dom, kasa i miłość od 1 wejrzenia do innego która trwa do dzis
I dla tej miłości bez jednego pocałunku nie uprawiałam seksu z mężem ponad rok , z miłością tez , rozdarta co robic , bo świnia nie jestem i wiedziałam co to lojalność i szacunek
Wiec jeszcze raz wszystko w głowie , nasze emocje sterują zachowaniami seksualnymi
Można byc zakochanym - ja byłam kilka razy , mieć orgazmy z partnerami ale pożądać mężczyznę to jest to !!!!! Ja przeżyłam tylko raz i dziękuje za to , ze miałam takie szczęście
"Różnica między niemożliwym a możliwym leży w ludzkiej determinacji."
"Niektórzy patrzą na świat i pytają: Dlaczego? Inni patrzą na swoje marzenia i pytają: Dlaczego nie? "

Awatar użytkownika
kimm
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 352
Rejestracja: 03 wrz 2010, 19:46

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: kimm » 19 lut 2014, 07:58

stradapl pisze: bo świnia nie jestem i wiedziałam co to lojalność i szacunek
no właśnie, i z tego powodu nie rozważam skoku w bok /przynajmniej na razie - bo nie wiem jak poradzę sobie dalej z tym faktem/
mężowi też nie jest łatwo, widzę że się z tym męczy, był u lekarza, bierze jakiś kompleks witamin
wiagra odpada bo ma problemy z sercem

chyba pozostaje pogodzić się z tym...

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: niebieska » 19 lut 2014, 08:13

ja uwazam, ze lojalnosc i szacunek winnysmy rodzicom, przyjaciolom.
kiedy w gre wchodzi milosc co znaczy lojalnosc?
ze poswiecimy sie w imie czego?
zeby jeszcze byla pewnosc, ze druga strona zachowa sie tak samo, ale nigdy jej nie ma.
u Ciebie kimm to inna sprawa, bo partner chwilowo (mam nadzieje) dysfunkcyjny i nie ma nowej milosci.

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: ullrike » 19 lut 2014, 09:11

Stradapl super ze ci się w zyciu taka fascynacja trafila,niejedna kobita cale zycie zyje w uśpieniu ,nawet nie maja pojęcia jak może być ,nie wie co traci i umiera szczesliwa.
Jeśli chodzi o wasze inne pyrzypadki seksuologiem wielkim nie jestem ,ale dla mnie sprawa jest jasna i rozwiązanie tez byłoby jasne.
Nie ma bliskości ,zazylosci ani milosci w tych waszych starych zwiazkach, bo pozadanie to zawsze można byłoby podkrecic jakby się tylko chciało.Zapalic swieczki przebrać się w jakies sexi szmatki,wypic butle wina, wlaczyc jakiegoś pornusa dla podgrzania atmosfery i ochota by przyszla .
Sprawa dysfunkcyjnosci to w ogole żaden problem bo z tym tez sobie można przecież poradzić ,chociażby wlasnie przy pomocy pomagierow w postaci wibratorów ,dildo .Facet przecież ma rece, ma ciało ,i niezawodny interes nie jest mu az tak potrzebny .Niech facet wezmie do reki wibrator a jego naturalny tez się w końcu ruszy hehe.
Co innego jak maz obrzydl i jego dotyk wzdryga ,wtedy już żadne tabletki nie pomoga ani w jedna ani w druga strone.
I albo rozwod albo się z tym godzimy i tak sobie zyjemy bez seksu

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: babina7 » 19 lut 2014, 10:15

szacunek i lojalność niewiele ma wspólnego z sexem. Albo mówisz mężowi , że potrzebujesz odskoku , albo nic nie mówisz , nigdy!! Sex to nie zdrada chyba że z jego kolegą (giggle . Ważne co masz w głowie.
zadowolona

Awatar użytkownika
kama39
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 792
Rejestracja: 04 wrz 2009, 13:03
Lokalizacja: Herne, Niemcy

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: kama39 » 19 lut 2014, 12:05

Tylko, ze seksu nie da sie oddzielic od uczuc. Przynajmniej my kobiety tak mamy. I najczesciej zakochujemy sie w tym skoku w bok. Osobiscie nie polecam takich praktyk. Skutki tego sa oplakane.
No ale powiedzcie mi zesz wreszcie jak wyglada seks w wieloletnich zwiazkach. Mnie dotyk meza nie obrzydza, uwielbiam jak mnie glaszcze, czochra wlosy, masuje.... Tylko, ze absolutnie mnie to nie podnieca. Kompletnie nie ma takiej rzeczy, ktora moglby zrobic aby mnie podniecic. I jakies przebieranki w seksi ciuszki, wspolne picie szampana w wannie podniecaja tylko jego, mnie ani troche. Czy to normalne?

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: marena103 » 19 lut 2014, 12:22

animka ten samoopalacz wypróbowałam i mam wrażenie że nie śmierdzi, a napewno mniej niż jak się chodziło do solarium, efekt widoczny u mnie po 4-5 godzinach, kupiłam w rossmanie za chyba 11 zł nazywa sunozon, były jeszcze z dave, evelinne, sopot i ziaja, miałam ziaje ona śmierdziała najbardziej
dłonie wytarłam od środka chusteczkami nawilżającymi, żeby wierzchu nie spłukac (giggle

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Quer » 19 lut 2014, 13:32

babina7 pisze:szacunek i lojalność niewiele ma wspólnego z sexem. Albo mówisz mężowi , że potrzebujesz odskoku , albo nic nie mówisz , nigdy!! Sex to nie zdrada chyba że z jego kolegą (giggle . Ważne co masz w głowie.
Babina, na tej zasadzie to mozna sobie wytłumaczyć kazda inna nielojalnosc wzg partnera. Osobiście nie chciałabym zyć kimś kto tak wybiórczo podchodziłby do uczciwosci wzg mnie. Warto pomyslec tez o tej drugiej osobie jak się będzie czuć gdy jednak się wyda, a najczesciej wydaje się przypadkiem..
chyba ze jest się w zwiaku otwartym i to takie skoki w bok są Ok.

Co do sexu. Strada chyba ma rację ze to w głowie siedzi, ale wazny jest tez partner ktory potrafi "otworzyc"kobietę na sex.
Kama u mnie z sexem było ok. Bylismy razem ponad 20lat, z upływem lat było coraz lepiej i ciekawiej ;) Kiedys sex dla mnie był ot OK, teraz go bardzo lubię

Kim, moze to czas przejsciowy. Maz czuje się kiepsko..meskie ego.. takie tam i Cię zaniedbuje, jednak moze warto pogadac by z męzem jak sugeruje Ullrike. Mysle podobnie ze i jego takie zabawy ruszą;)

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”