a bo slabowalam.
od wczoraj niemrawo powrocilam na silke.
dieta caly czas ok, wychodzi mi okolo 1000 kcal, 2 dni dyspensy w tygodniu.
schudlam nic.
teraz napisze cos okropnego.
ktora nie potrafi powstrzymac sie od obzarstwa, niech nie czyta, bo dolujace.
po biezni lazilam na ustawieniach fabrycznych.
pofarygowalam sie i dalam swoje, wiekszy wiek i mniejsza waga.
okazalo sie, ze ilosc spalanych kcal jest mniejsza!!
oczywiscie, z wiekiem trudniej sie spala, bla bla bla, wiem o tym,
ale dopiero jak zobaczylam na wyswietlaczu to mnie ta wiedza siekla.
widze tez, ze tkanka miesniowa nie buduje sie juz tak latwo, cwicze i cwicze posladki i efekt dosc watly.
10 lat temu juz mialabym orzeszki.
tak, ze mile, jesli jeszcze Wam zalezy, jesli sie chce, to bierzcie sie do roboty, bo to ostatni dzwonek.
bedzie tylko trudniej.
nie lubie takich kasandrycznych tekstow i pisze to ze lzami w oczach, ale co innego wiedziec, a co innego zobaczyc na wlasne oczy.
