Przedszkolak- smutno mi!

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Post autor: nesia » 21 wrz 2007, 19:18

Jennys Ty jesteś matką, Ty decydujesz ;)
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

Awatar użytkownika
marlenaogulewska
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 63
Rejestracja: 06 sie 2007, 15:55

Post autor: marlenaogulewska » 24 wrz 2007, 09:41

Jennys pisze:Ribomynyl oczywiście na receptę, tak?
Ja wykupiłam na receptę, ok. 70 zł. A czy bez recepty sprzedają to wątpię, warto się zapytać.
Jennys pisze:Wiecie co, podjęłam decyzje, że nie dam mu żadnej szczepionki
Też długo się zastanawiałam i obdzwoniłam lekarzy (mamunię), kolerzanki i kuzynki, które mają dzieciaczki i opinie były naprawdę rózne. Trzeba podeść do tego na chłodno. Od wszystkich chorób nie uciekniemy, na rynku jest wielki wybór ale czy to nie po częsci marketing/reklama/zarabianie na nas-wiadomo ze matka zrobi wiele aby dziecko było zdrowe i szcześliwe. Jest napewno procent dzieci z podwyższonym ryzykiem zachorowań, które (może) warto zaszczepić np. przeciw pneumokokom ale czy wszystkie? Myślę ze nie, to indywidualna sprawa.
nesia pisze:Jennys Ty jesteś matką, Ty decydujesz
My chorujemy głównie na gardełko, przeziębienia. Dziś idziemy na kontrol (dziwny kaszel go zaatakował) oby nie zapeszyć z tymi błachymi chorobami...odpukać... oby nie było to zapalenie oskrzeli czy płuc :!: :!: :!:
340 anatomy pod mięsień, wysoki profil, ciecie pod piersią, Sankowski-ju¿ po, luty 2008

Awatar użytkownika
Jennys
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 516
Rejestracja: 21 maja 2007, 14:36
Lokalizacja: Wrocek

Post autor: Jennys » 24 wrz 2007, 11:43

Tak nesiu, ja decyduję ;)
Podobnie jak marlena.... (nie obrazisz się marlenko chyba za skrót :?: :-) ) też słyszałam różne opinie, a najbradziej zastanawiające były dla mnie opowieści mojej bliskiej koleżanki, która jest otolaryngologiem, z jakiegoś kongresu poświęconego szczepionkom na grypę. Wszystko było cacy, prelekcje, dyskusje itd. A potem okazało sie, że ze wszystkich lekarzy można bylo na palcach jednej ręki policzyć tych, którzy zaszczepili swoje dzieci :o
Podobnie ze szczepionką przeciwko WZW. Jak się dowiedziałam od anestezjologa, jaki jest procent "przyjswajalności" szczepionki, to mnie ścięło z nóg. podpisujesz papier w szpitalu, że jesteś zaszczepiona i jest ok, ale tak naprawde nie wiesz, czy rzeczywiście Twój organizm odpowiednio "zaakceptował" szczepionke i jest ona skuteczna. Nikt nie robi takich testów, nawet nie wiem, czy jest to mozliwe.
Są szczepionki, których nie pomijam absolutnie, uważam, ze nawet jesli w 1% miałaby przyczynić się do życia lub zdrowia mojego dziecka, warto. Ale uważam, że akurat na przeziebienia, grypy itp. lepsze sa naturalne metody, a szczepionki mogą przynieść więcej złego niż dobrego. To TYLKO MOJE zdanie ;)
marlenao..., mam nadzieję, ze wszytsko będzie ok - mój Miś juz prawie zdrowy, w tym tygodniu wraca do przedszkola, bo przecież wycieczka....
Przez ¿ycie trzeba przejœÌ z godnym przymru¿eniem oka, daj¹c tym samym œwiadectwo nieznanemu stwórcy, ¿e poznaliœmy siê na kapitalnym ¿arcie, jaki uczyni³, powo³uj¹c nas na ten œwiat. (S.J. Lec)

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Post autor: nesia » 21 paź 2007, 13:55

To jak dziewczyny, wrzesień minął, mija pazdziernik i już nie jest nam smutno. Dzieciaki przywykły do nowości, a my też oddychamy spokojnie :-)
To jak pora na zmiane tematu na : przedszkolak wesoło mi bo: dziecko samo biegnie do grupy, tak jej dobrze, że przeciąga z wyjsciem do domu, zna juz nowe piosenki itp. A mi smiutno bo czasami nawet zapomina o buziaku na pozegnie ;)

Na marginesie: nasze przedszkole bierze czybby udział w "Cała Polska Czyta Dzieciom", własnie na piątek byłam poproszona o przyjście i przeczytanie dzieciom bajeczki. Oj trema mnie wzięła bo takie zacne forum dzieci sie wokoło zebrało, ale poszło jak z płatka. Maluchy sa bardzo słokie, a jakie bystre. Najbardziej rozśmieszyła mnie moja córcia po skończonym czytaniu - okręciła się do dzieci i mówi: jak chcecie mozecie się przytulić do mojej mamy :oops: Byłam zszokowana okręciłam się do Pani, szukając zgody bądz zaprzeczenia, na to Pani kiwnęła że tak (bo jak pozniej stwierdziła - przytulała się paulinka a inne dzieci patrząc też pewnie chciały). No więc przytuliła mnie gromadka z 20 dzieciaczków. Na koniec dałam im jeszcze cukiery i ruszyłam spowrotem do pracy. Przezycie niesamowite, jak bedziecie miały okazję idzcie, zobaczcie w jakim "towarzystwie" pół dnia spędza wasze dziecko :-) ja wspominam pobyt u maluszków rewelacyjnie 8-)
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

Awatar użytkownika
viriel
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3618
Rejestracja: 08 lip 2005, 13:30
Kontakt:

Post autor: viriel » 21 paź 2007, 19:31

Ja pamiętam, że gdy chodziłam do przedszkola to moja babcia przyszła i czytała wszystkim dzieciom bajeczki, a potem jeszcze bawiła się z nami w takie różne gry i zabawy. Jaka byłam dumna z mojej babuni wtedy :-D Fajne przeżycie także dla dziecka, które czuje się wyróżnione ;)

Awatar użytkownika
katrinn
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1188
Rejestracja: 23 sie 2006, 23:09
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: katrinn » 23 paź 2007, 22:40

Mój Jasio, pewnym krokiem wkracza do sali, i podobnie jak u nesi, teraz to ja upominam się o całusy i przytulanki na dowidzenia. Bardzo się cieszę że się oswoił z nową rzeczywistością. codziennie uczy się czegoś nowego, :-D
16.05.07- plastyka brzucha ju¿ po [smilie=happy.gif]

Awatar użytkownika
beniaminn
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 187
Rejestracja: 23 paź 2007, 23:20
Lokalizacja: Polska

Post autor: beniaminn » 01 lis 2007, 12:22

Podobaja mi się takie mamuski,które najpierw płaczą w przedszkolu z dzieciaczkiem przez pierwsze dwa miesiące,a potem gdy już dziecko dorośnie noszą za nim plecaczek do szkoły..
Kobiety,dajcie waszym dzieciom wiecej samodzielności.. nie robcie z nich kalek.Ja wiem,że wasze uczucia macierzyńskie są bardzo silne,poczucie opieki nad dziećmi,troskliwośc..Ale czasami same nieświadomie je krzywdzicie.Czasami ostre przecięcie pepowiny jest konieczne,aby dziecko nauczyło się samodzielności.Przedszkole to początek tej drogi.Wiem,że przezywacie strasznie takie chwile,ale czasami lepiej by było gdyby to tatusiowie wzięli sprawy w swoje ręce.Zaręczam,że są nie mniej skuteczni od was,a okres przejściowy adaptacji do trudnych nowych warunków byłby znacznie krótszy...
jestem ..jaki jestem

Awatar użytkownika
-asia
Senior Moderator Beauty
Senior Moderator Beauty
Posty: 3406
Rejestracja: 31 maja 2005, 12:23

Post autor: -asia » 01 lis 2007, 21:19

heh... a mi nie podobają sie tacy tatuśkowie , którzy nie mają pojęcia ile waży taki szkolny plecaczek własnego dziecka :roll: .. proponuję, żebyś najpierw to sprawdził a dopiero potem filozofował.

Awatar użytkownika
beniaminn
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 187
Rejestracja: 23 paź 2007, 23:20
Lokalizacja: Polska

Post autor: beniaminn » 02 lis 2007, 11:35

Należysz do tej grupy nadopiekuńczych mamus i ja tego nie mam zamiaru zmieniać.. :-D A co do plecaczków naszych dzieci ,wiem ile mogą ważyć.Można walczyć o to ,by nie były zawalone mnóstwem niepotrzebnych rzeczy,ale nosić je pociechą.. :oops: Dobrze,że masz na to czas....
jestem ..jaki jestem

Awatar użytkownika
-asia
Senior Moderator Beauty
Senior Moderator Beauty
Posty: 3406
Rejestracja: 31 maja 2005, 12:23

Post autor: -asia » 02 lis 2007, 21:27

Przestań lepiej teoretyzować bo widzę, że nie masz pojęcia co znajduje sie w plecaczku dziecka i dlaczego ( wyobraż sobie, ze książki i to ciężkie) Bedziesz miał dzieci to pogadamy :badgrin: ....... a plecaczek dziecku nosił mój mąż i nie widzę w tym nic dziwnego. Znaczna częśc rodziców to robiła. Wpływu cieżarów na kregosłup dziecka nie będę Ci tłumaczyć :roll: bo i po co....
Oboje z mężem pracujemy zawodowo i to dosyć intensywnie. Wystarczy odrobina dobrej organizacji i minimum troski o własne dziecko - skoro Ty na to czasu nie masz :roll: - to pogratulować żony ;)
...a z tą nadopiekuńczą mamuśką - to trafiłeś jak kulą w płot ;)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”