kate
no jakos pomalu zniechecam to serce tez, chyba, na chwle obecna calkiem wyraznie zniechecona jestem
jutro egzaminy, bydzia, pojutrze egzaminy, czasu nie mam na glupoty

hura! ze go nie mam. chociaz zawsze mrudze, to teraz sie z tego ciesze
Michitka, kurcze, ja wogole nie bralam pod uwage innej osobowosci niz moja.
Londyjka ma racje ze swojego punktu widzenia, ktory jest chyba blizszy Twojemu niz moj.
tak naprawde trzeba przeciez wziac pod uwage:
- jak bardzo samodzielna osoba jestes
- czy chodzi bardziej o faceta czy Ciebie, potrzebujesz kogos zeby sie nie zagubic czy swietnie sobie radzisz
- czy lubisz podrozowac i czy masz takie samodzielne podroze w nieznane za soba
- czy znasz londyn (jesli nie lubisz w nieznanane sama)
- czy radzisz sobie w obcych duzych mejscach czy nie bardzo
- czy masz w londynie innych znajomych
- czy chcesz robic te zakupy i/lub zwiedzanie tak czy siak bez wzgledu na to co wyjdzie z tym gosciem
- plus intuicja Twoja
bo ja oczywiscie wlasna miarke przymierzylam i powiedziala "koles fajny! londyn fajny! lec!" (ale ja jestem zaprawiona w podrozach, londyn znam i lubie, mam tam mase znajomych tubylczych angoli i innych osiedlencow, poza tym uwielbiam duze miasta, wyzwania, mapy, obce metro i sama bym nie zginela)
a Londyjka slusznie z innej perspektywy spojrzala i Ci ja (i innym) uzmyslowila!
a jeszcze: co Ty wlasciwie o tym facecie wiesz? macie jakichkolwiek wspolnych znajomych. masz komu powiedziec ze lecisz do niego i jakbys zginela (TFU TFU TFU) to niech przez niego szukaja i ktos bedzie wiedzial o kogo chodzi?