Shanda i to jest wlasnie dobre pytanie bo sami probujemy to rozgryzc z moim lubym....pierwsza to nie jest ale mysle, ze maxymalnie druga

(ma 24lata) i nie dlatego, ze on az taki bazyliszek jest-tzn ja bym go patykiem nawet tknac nie chciala-jest zupelnym przeciwienstwem mojego potwora, ale on nigdy nie zabiegal o baby-tutaj jest z nami ponad 3 lata i nigdy za zadna nawet nie probowal latac az jakos z ta patologia zgadal sie przez neta (znaja sie ze szkoly) ona rozstala sie z facetem i szwagier ja tu sciagnal. Niesmialy on tez nie jest, zeby miec problemy z babami, bo w pl nie raz cos tam bajerowal, choc sie nie wiazal raczej...Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, bo smialismy sie juz nie raz z moim lubym, ze i taniej by go to wyszlo i lepiej ogolnie by na tym wyszedl jakby na dziwki zaczal chodzic i juz, bo poza nadstawianiem

to ona nic dla niego nie robi...a on taki zapatrzony jak w obraz a ona nie dosc, ze mala i gruba, twarz ma conajmniej nieladna, glupia jak but to jeszcze uwaza sie za bog wie co

a nie ma ku temu najmniejszych powodow....zero szacunku do nas o nim juz nie wspominajac....kompeltne zero w moim mniemaniu...
aaaaaaaaaa zapomnialam dodac z czego wziela sie ostatnia afera-mamy lazienke tuz za sciana naszej sypialni i niestety sciany sa jak kartonowe, gdzie wszystko slychac i wyobrazcie sobie, ze ta malpa zaczela sobie bąki puszczac w wannie na co moj tz myslalam, ze ja za klaki z tej wanny wyciagnie!!!!!!!! to sie nazywaz wychowanie i kobieca subtelnosc, co???
boze, daj mi jeszcze odrobine cierpliwosci....po cichu licze, ze do 17tego moze cos na biegu znajda, bo wtedy placimy za czynsz...
takze
Shanda twoj ex wspollokator to chyba byl pikus w porownaniu z tym czyms, z czym mieszkam ja, co...???