nadinn- trochę Cię rozumiem. Sama mieszkam w Polsce, ale moja mama mieszka w Niemczech, wiec często tam bywam, zresztą mamy dobry kontakt i mam bieżące informacje.
Mama źle się tam czuje- narzeka na bezduszność Niemców, na ich biurokrację, na wrogi stosunek do Polaków i innych cudzoziemców ze wschodniej Europy. Ciężko jej się tam żyje mimo, że finansowo miewa się naprawdę dobrze. Mimo, że ma skończone studia wyższe na dwóch kierunkach (skończyła Politechnikę na wydziale elektrycznym i anglistykę- czyli jest podwójnym magistrem tak jakby i do tego inżynierem), świetnie mówi po niemiecku i ma męża Niemca, to ciężko jej było znaleźć godziwą pracę, ale w końcu się udało. Tam panuje przekonanie że Polki to albo sprzątaczki albo k****
Gdy mama brała ślub - niemiecki urzędnik potrafił mieć pretensje o to, że nie pobierają się w Polsce i tam nie zamieszkają, jakby się bał, że będzie kolejną osobą chętną na niemieckie zasiłki socjalne :? ... Takie niemiłe komentarze słyszy ciągle w momencie gdy na jaw wychodzi narodowość... Oni chyba do dziś żyją przeświadczeniu o wyższości swojej nacji nad innymi...
Moja mama ma sąsiadkę, która jest Hiszpanką, ale od 30 lat mieszka w Niemczech. Niedawno umarł jej mąż- Niemiec. Tamta kobieta w przyszłym roku wyjeżdża na stałe do Barcelony do swojej siostry. Jak bardzo źle musi się czuć w tym kraju, że zostawia za sobą 30 lat życia oraz 2 synów i wraca do ojczyzny?