Strona 1 z 3

Znęcanie się ojca nad córką

: 18 kwie 2007, 20:49
autor: nikolettkaa
chciałam poruszyc ten temat ponieważ mnie samej to dotyczy .Moj ojcec znęcała sie nadmną psychicznie , traktował mnie ak podnurzek- musiałam robić wszystsko tak jak mu sie zewnie pododbało , byłam sprzątaczką , praczką , kucharka , najlepsza uczennicą sportmenaka bo on tego chciał - nie pozwalł mi na normalne zycie , nie pozwalał mi spotykać sie z kolezankami - bo jak twierdził nie dorostały mi do pięt, o facecie już wogole nie było mowy... potem wyjechał do anglii- zostwaił mnie bez swoich restrykcji, znalzał sobie kochanke , zostwił moja matke ,a ta załamala się nerwowo- więc wziełam na sibie odpowiedzialnośc za rodzinę , niedawno skonczyłam 18naście lat -teraz co tydzien chodze do psychologa , co 3 tygodnie do psychiatry :-/.. nakręcają mi się rózne rzeczy a wszystsko tkwi w moim dzieciństwie... i czasie mieszkania z ojcem .. czy którąs z was spotkało coś pododbnego ?

: 18 kwie 2007, 21:16
autor: groszek
nikolettkaa szczerze ci współczuję, kompletnie nie umiem wczuc sie w twoja sytuacje więc nie wiem co czujesz i przeżywasz, ale wiem ze napewno ci jest ciężko, jesteś jeszcze bardzo młoda. trzymam więc kciuki zeby twoja terapia okazała się skuteczna i żeby w życiu juz nic złego cie nie spotkało bo i tak zbyt wiele przezyłaś...

: 18 kwie 2007, 21:38
autor: Malowanka
nie możesz brać wszystkiego na swoje barki, musisz wypośrodkować, trochę dla innych ale i też trochę dla siebie. Teraz jest ten czas, żebyś zaczęła być ważna dla siebie i sama zaczęła o siebie dbać i wytyczać sobie cele, które Ty chcesz osiągać. I podobnie jak Groszek, trzymam kciuki, żeby wszystko się stopniowo ułożyło.

: 18 kwie 2007, 21:46
autor: karolinka
to bardzo smutne co piszesz :( sama mam podobny problem, aczkolwiek z mamą, tez myślałam żeby udac sie do psychologa, ale jakos sobie radzę i raczej staram się nie zamartwiać, miałam zajecia z psychiatrii i psychologii i tak jakby sama sobie staram się pomóc, co nie oznacza ze jest dobrze w relacjach z mamą, moj tata akurat jest dobry, tylko czasami krzyczy ze cos jest nie zrobione, ale nie wdaje sie w dyskusje, podobnie z mamą, z nia juz dawno nie rozmawiam jak nie ma potrzeby

nikolettkaa jestes młoda, tak jak ja, mi takie rzeczy snia sie po nocy, jak mama mnie bije, jak nie chce mi pomóc itd, budze sie z płaczem, nie pozwól, żeby to wszystko tobą zawładneło, nie można zyc czyms co było, zwłaszcza jesli było złe :!: wiem, że łatwo sie mowi, ale ja też przezyłam swoje z mamą, wiem co mowię, wiem tez jak to wszystko wygląda z perspektywy lekarza, leczenia itd i przeraza mnie myśl , że miałoby mną to wszystko żądzić :!:
NIE to jest moje życie i pomimo tego wszystkiego musze zyć dalej, i życ SZCZĘSLIWA i pomysl zawsze mogło być gorzej, pomysl że nie jedna córka jest bita przez ojca nawet gwałcona, poniżana i wogóle w życiu nie zaznała miłości od rodziców

a co z twoją mamą?? gdzie teraz jest z kim mieszkasz?? skoro nie ma z wami ojca to powinno byc lepiej, jestes tu na forum, udoskonalasz swoje ciało :-) zrób coś dla ducha ;) aby osiągnąć psychiczzną równowagę

trzymaj się cieplutko, pozdrawiam Karolina :-)

: 19 kwie 2007, 08:35
autor: nikolettkaa
mama własnie 3 miesiace temu wróciła do polski, bo pomóc mi po operacji piersi w rekonwalescencji ,bo moj chłopak miał zaliczenia n a studiach 0wróciła i na szczeście została-dostała pracę we wrocławiu i powowli zaczyna sie ukaładać -moj problem polega na tym ,ze ojcec tresował mnie jak psa- i w moim umysle coś takie została -ze mam taki wewnetrznmy glos który za wszystsko mnie karze:((((... taki w zastępstwie za ojca ..stad psychoterapia... dzięki połotra miesiecznej terapi i leką jestem troche spokojniejsza i wyciszona .Karolinka szczeże wspołczuje -ja gdyby nie moj chłopak, i moja matka nie dała bym sobie sama rady :( bo wiem jak trudno jest być samej na świecie..

: 19 kwie 2007, 12:56
autor: karolinka
masz oparcie w mamie i chłopaku, wiec musi być dobrze :-) ja sobie spokojnie daje rade, tylko zawsze najbardziej boli gdy rani nas bliska osoba zwłaszcza rodzic, pamietaj to jest twoje zycie i i postepuj tak jak ty chcesz a nie tak jak chciał tego twój ojciec, pozdrawiam Karolina :-)

: 19 kwie 2007, 18:13
autor: syla
Dziewczyny

Naprawdę szczerze i z całego serca współczuję. Naprawdę przykre jak rodzic robi krzywde obojętnie czy fizyczną czy psychiczną. Ja na szczescie miałam i mam wspaniałych i kochających rodziców.

Trzymajcie sie cieplutko
Buzka

: 05 maja 2007, 16:46
autor: cathy
człowiek, ktory sprowadził mnie na ten swiat, tez znecal sie nade mna i moja matka, nie lubie słowa ojciec, wiec nie bede go uzywala. Pomimo, iz nie znalam tego czlowieka, bo matka uciekla ze mna od niego gdy mialam 2 lata i nie utrzymywalismy kontaktow, on znalazł sposob, by bedac fizycznie nieobecnym dreczyc najpierw moja matke (ona jest przez to dzisiaj wrakiem nerwowym), a potem kiedy polskie prawo dalo mu ku temu okazje, bo skonczylam 18 lat, zaczal znecac sie nade mna. Meczyl mnie nieustannymi sprawami w sadzie, bo placil (minimalne) alimenty a bardzo nie chcial, co skonczyla sie jedna sprawa to juz zakladal nastepna, a pierwsza sprawe zalozył mi tak złośliwie, ze pierwsza rozprawa w moim zyciu odbyła sie dokladnie w dniu moich urodzin, na 3 DNI przed matura, na egzaminy poszlam jak nacpana, wszyscy byli przekonani o tym, ze ćpam, a ja bylam w takim stanie psychicznym, bo zostalam z tym wszystkim sama, matka juz nie miala sił, by sie tym zajmowac, ja pojecia o prawie nie mialam, a w pozwie pisaly takie rzeczy oczywiscie wyssane z palca, ze bylam pewna, ze mnie sad każe zamknąc na co najmmniej 10 lat i nie dosc ze nie mialam dziecinstwa, to jeszcze młodosc tez mi zabiorą. Przysyłał mi takie listy, ze jak je czytałam to rzygac mi sie chciało. Potem zacząl wysyłac listy polecone na adres mojej uczelni, do rak własnych dziekana, z takimi tekstami, ze zrezygnowalam ze studiow, bo było mi wstyd sie ludziom na oczy pokazywac, bo oczywiscie całe grono pedagogiczne je czytało. Tresc tych listow znam tylko a relacji osob tzrecich, bo jak sama chcialam je przeczytac, w koncu mnie dotyczyły i jeczsze mnie oczrnialy, to usłyszalam, ze to nie do mnie sa adresowane i niemam takiego prawa, bo ON moze ICH pozwac :badgrin: ale cale grono sobie czytało...

: 10 maja 2007, 16:38
autor: cathy
tak wiec psychole chodza po tym swiecie...

: 11 maja 2007, 09:40
autor: Morien
Chodzą, chodzą... niestety.
Na szczęście od większości(?) z nich można się z czasem uwolnić.