Strona 1 z 4
Wrazliwosc...az sie lezka kreci
: 25 sty 2006, 15:09
autor: savanna
Czy sa wsrod Was kobiety,ktore sa bardzo wrazliwe?Wiem ze to smiesznie zabrzmi ale bedac na lunchu rozczulil mnie widok babci rozpakowujacej jedzenie (typu fast -food) tak delikatnie i konsumujacej w taki sposob jakby kazdy kes byl na wage zlota...Usmiechnelam sie do niej a ona odwzajemnila ten usmiech...Pomyslalam sobie o swoich babciach i chcialabym zeby byly traktowane z szacunkiem,zeby nikt nie warknal do niej "Ty stara ruro sp...z tego miejsca"...

Tez tak macie?Ze Was rozne obrazki z zycia wziete rozczulaja??Jak tak to co np
: 25 sty 2006, 15:20
autor: GAGA
mnie do płaczu doprowadza widok zwierzęcej krzywdy, jak widzę, że głupia małolata w 20 stopniowy mróz na smyczy prowadzi około 7tygodniowego szczeniaczka a on biedny jeszcze futerka nawet dobrego nie ma i nóżką z tyłu podrzuca bo go w stopki aż kłuje z zimna to płacze.... jak widze wszystkie te bezdomne zwierzaczki, szukające jedzenia po śmietnikach to pytam gdzie jest ten Bóg...... przecież to tylko niewinne bezbronne stworzonka.
potrafie się rozpłakać jak mój miś krzyknie na Kelinke. dla mnie krzywda zwierzęcia jest nie do zniesienia. to chyba jedyna rzecz która jest w stanie mnie doprowadzić do rozmiękczenia
nie moge patrzeć na filmy z przemocą bo wydaje mi się, że ich twórcy mają coś z psychiką i powodują swoimi dziełami ogólne przyjęcie tego za coś normalnego. Nie moge spać po czymś takim. wczoraj w nocy oglądałam program tvn z Drzyzgą i mówili tam o zbrodni, że jakiś bydlak zaciągnął dziewczyne do lasu i powiesił ją na gałęzi, znależli ślady spermy na jej spodniach....nie złapali go. nie mogłam wogóle spać po tym. żyjemy wśród tylu debili, zboczeńców i oszołomów że aż się wierzyć nie chce.
: 25 sty 2006, 15:35
autor: savanna
To mnie tez przeraza,

ze tak latwo komus zabrac niezwracalne zycie:

: 25 sty 2006, 15:36
autor: Samanthii
mnie tez wkurza ta cala znieczulica...
Czesto mam cos takiego (napasc wrazliwosci!) ,ze jak cos strasznego zobacze ,to nie moge sie powstrzymac i rycze... ..i czesto nie dotyczy to mnie badz mojej rodziny...
Krzywda wyrzadzona przez ludzi ...-... nie wazne jaka ma postac- moze to byc znecanie sie nad zwierzakami albo nad ludzmi... Nie mam normalnie slow !
Czasami nie mam sil

- masz racje Gaga, oszolomow nie brakuje.......
: 25 sty 2006, 15:39
autor: MonisiaPP
Krzywda jaka dzieje sie bezbronnym tzn dzieciom i zwierzętom!

: 25 sty 2006, 15:46
autor: savanna
Kiedys mnie rozwalilo w trawaju jak baba zaczela wrzeszczec na dziecko i chciala je podciagnac na wozku bo zjezdzalo (zsuwalo sie) a ona go podciagnela za kaptur jednoczesnie duszac a ono zaczelo tak przerazliwie zawodzic.Nie chce miec jeszcze dzieci,nei mam wlasnych ale jak cos takeigo widze...

....
Glupie Irlandki rodza dzieci dla socjalu a pozniej taki malec biega sampopas.Kolo mnie mieszka rodzinka -maja 6ke :? NAjmlodzsze dziecko dziewczynka (na oko 2 latka) jak widzi samochod rozkalda rece jak do przytulenia i biegnie na "spotkanie"-qr.. takich rodzicow to sie powinno wieszac bez orzeczenia winy

: 25 sty 2006, 15:52
autor: pimpi
Savanna, wzrusza mnie do łez widok staruszków pałaszujących bułki, zupki... Jest w tym coś dziwnego, wiele razy zastanawialam się dlaczego mnie to tak porusza i nie wiem.
Krzywda zwierząt to coś co mnie doprowadza do szału!!! Wsciekam się przez łzy. Nie znoszę zoo. Tej zimy wybrałam się z moim małym bratem i bardzo tego żałuje. Poryczałam się przy żyrafach i słoniu, opieprzyłam ludzi, którzy się nimi zajmowali. Kto to widział, nie wiem jak u Was, ale w moim mieście, na zimę, te zwierzaki są zmykane w mikroskopijnych boxach. Słoń stał wśród obsranych ścian, smród niemożliwy, u żyraf to samo. Zwierzaki zupełnie autystyczne, zyrafy w tej swojej klatce, która pozwalala im na dwa kroki w przód i dwa w bok, łaziły bez celu. Straszny widok...
Zwierzęta to temat rzeka... ciężki mają los. Pracowałam kiedyś w schronisku i po tym doświadczeniu z wielką radością zlikwidowałabym ten przybytek.
Wzruszają mnie też sukcesy innych ludzi, kiedy komuś spełniają się marzenia, wygrywa coś, coś mu się udaje. No i filmy, nałogowo płaczę w kinie w filharmonii i operze. Czasem ryczę już wtedy kiedy muzycy stroją instrumenty czy na czołówce filmu. Kiedy to jest wyczekany film, czy spektakl płaczę z radości, że w końcu jestem, że zobaczę, że dotykam czegoś pięknego

: 25 sty 2006, 15:59
autor: greta
ja też się wzruszam bardzo łatwo.wszelkie programy o porzuconych dzieciach typu"kochaj mnie"to dla mnie katorga.szkoda mi wszystkich zapomnianych starszych ludzi ,bezdomnych psów,chorych dzieci.dzieci bez matki.ale wzruszałam się też w czasie noweli"pierwszy krzyk"dotyczącej narodzin dziecka.wtydze sie tych łez.kiedyś płakałam na występie mojej córki z okazji dnia matki dzieci śpiewaly taka piękna piosenkę a ja buczałam i wszyscy sie na mnie patrzyli.ale co tam kocham moje dziecko jego wystepy mnie wzruszają zwłaszcza kiedy publicznie mi mówi ze mnie kocha i to okazuje potajemnie uczac sie wierszy na występ dla mnie.zdarzyło mi sie też popłakać w trakcie pięknego utworu muzycznego.sa takie melodie dzwięki które wywołuja u mnie gęsia skórkę.płaczę też w czasie czytania pięknej ksiązki,i również kiedy ktoś jest bardzo szczęsliwy np.odnalazł rodzinę urodziło mu się dziecko spełnił jakieś marzenie życia.wzruszaja mnie bardzo rozstania.cał jestem jednym chodzacym wrażliwcem
: 25 sty 2006, 16:08
autor: savanna
Osttanio plakalam na "Male jest piekne" z Kate Beckinsale.(Tiptoes)Gra z Matthew McConaughey.Opowiesc o kobiecie ktora bedac z mezczyzna z rodziny karlow (on jest jedyny normalnego wzrostu) zachodzi z nim w ciaze...
Pojawia sie kwestia wychowania takiego dziecka...Ona sie decyduje urodzic wbrew niemu,on jej mowi,ze przez nia dziecko bedzie cierpiec (po podobno takie dzieci tak samo rosna,tyle ze cialko jest tak male ze az "dusi" miesnie,kosci),on nie moze zaakceptowac "odmienca" choc cala jrgo rodzina jest taka...ach zreszta musicie same zobaczyc..Ja wylam jak bobr :)
: 25 sty 2006, 16:49
autor: lynn25
Mnie również szczególnie wzrusza widok ludzi opuszczonych w podeszłym wieku. Sytuacje codzinne,jak staruszka o laseczce w aptece oddaje część leków,bo nie stac jej na ich wykupienie-mimo,że regularnie powinna je zażywać.
W ogóle sytuacja finansowa staruszków doprowadza mnie wielokrotnie do łez...aż serducho mnie boli...
I podobnie krzywda zwierząt, a szczególnie psiaków, tych opuszczonych, zaniedbanych i tych,których właściciele mają delikatnie mówiąc "nierówno pod sufitem"... Najchętniej przygarnęlabym każdego takiego psiaczka...