Strona 1 z 4

Czy partnerzy zmienili się w stosunku do was po operacji?

: 08 sie 2005, 22:01
autor: monalisa75
Mam dopiero zamiar zrobić operację brzuszka, myślę ze po wykonanym zabiegu będę bardziej atrakcyjna co spowoduje,że moja druga połowa również spojrzy na mnie troszkę innym okiem :roll: , napiszcie jak zachowali się wasi partnerzy po operacjach??!!

: 08 sie 2005, 22:58
autor: paula
po mojej operacji,nie brzucha(a też by się przydało :roll: )tylko piersi :wink: ...... :oops: co Ci będę gadać :D :lol:,opędzać się muszę :lol:

: 09 sie 2005, 00:06
autor: shilo
ja jestem przed operacja noska i jestem szczesliwa bo moj Aniolek bardzo mnie wspiera, to wlasciwie dzieki niemu odwazylam sie zrobic operacje, widzial jak bardzo sie mecze ze swoim kompleksem i gdy wspomnialam o tym ze chce zoperowac swoj nosek to powiedzial ze dla niego jestem najpiekniejsza kobieta na swiecie ale skoro to pomoze mi pozbyc sie kompleksow i sprawi ze poczuje sie piekna kobieta to jest za! i to on powiedzial mojej mamie o moim zamiarze bo ja sie troche obawialam jej reakcji, ladnie jej ten temat przedstawil ze mama sama go poparla!!!

: 09 sie 2005, 11:27
autor: Dominicana
mój sie zmienił niewątpliwie....chyba się własnie kończy mój związek :(

: 09 sie 2005, 11:36
autor: wooow
mój.... na początku mocno się o to pokłóciliśmy, on powiedział że już nie będę sobą, że będę sztuczna (zabolało), że jestem głupia jeśli myślę że nos o czymkolwiek decyduje, potem powiedział żebym robiła co chcę i że jego to ch** obchodzi(też zabolało), poźniej kiedy potrzebowałam jakiegoś wsparcia, (sama sobie jeżdziłam z lublina do poznania) on unikał tematu
teraz, no coż... przedwczoraj wyśmiał mnie i powiedział że będzie miał ze mnie brechte i że nawet nie chce mnie widzieć posiniaczonej....(zabolało po raz 3)
Zapytałam więc wprost - czy ta operacja zmnieni jego stosunek do mnie? Czy to znaczy że po niej będę go miała już z głowy (wkurzyłam się troche) Zastanowił się i odpowiedział, że jakaś głupia operacja nie może mieć wpływu na jego stosunek do mnie....

Ulżyło mi, ale... chyba oczekiwałam czegoś innego, choć małego wsparcia, pocieszenia a nie złośliwości czy obojętności. Zobaczymy za dwa tygodnie jak to będzie

: 09 sie 2005, 12:10
autor: shilo
dziewczyny niech te reakcje waszych facetow dadza wam duzo do myslenia, zwiazek powinien opierac sie na zaufaniu i wspieraniu sie nawzajem nawet w najtrudniejszych sytuacjach, jesli facet nie rozumie ze to dla was bardzo wazne, nie probuje chocby zrozumiec ze taka operacja nie tylko pomoze w zmianie wygladu ale pozwoli sie uwolnic od kompleksow to jego zachowanie jest egoistyczne. Bardzo sie ciesze ze moj Aniolek wspiera mnie , uspokaja, pociesza, bez niego nigdy bym sie nie odwazyla zrobic korekty bo jestem malym tchorzem. Powiedzial ze nie wazne jaki bede miala nosek to i tak bedzie mnie uwielbial..... nawet wzial wolne z pracy zeby caly czas przy mnie byc....

: 14 sie 2005, 02:07
autor: Don Kichot
Ja podobnie jak mąż Pauli.. :lol:

Kate teraz jakby obca była ... :lol: :wink: i nawet oglądam się za nią .. :roll:

Wiele rzeczy po operacji jest inne ale na pewno wiemy, że w trudnych chwilach możemy na siebie liczyć.

Myślę jednak, że wielu ludzi nie dorasta do zakładania związków, bo tam gdzie jest miłość ..to op na pewno ją rozwinie.

w innych wypadkach op może stanowić pretekst do ranienia.

: 14 sie 2005, 15:43
autor: Jusstine
wooow - jestem w szoku! Zachowanie Twojego boyfrienda jest dalekie od ideału. Ale cóż - czasami ciężko zrozumieć facetów. Ja jestem po operacji noska dopiero 4. dzień, wyglądam jakbym wpadła pod pociąg :) Ale mój mężczyzna jest cały czas przy mnie, skacze koło mnie, żeby mi nic nie brakowało. A przed operacją to stwierdził, że jak sobie zrobię nosek, to pewnie go zostawię i znajdę lepszego... Nie zamieniłabym go na żadnego!
Wam wszystkim też takiego życzę :)

: 14 sie 2005, 15:48
autor: Dominicana
mój też mówil ze jak zmienie nosek to pewnie będe szukać sobie nowego faceta a tymczasem to on mnie zostawił tydzień po operacji...a byliśmy ze sobą 4 lata...

: 14 sie 2005, 15:54
autor: Jusstine
No nie gadaj, Dominikana!!! Przykro mi... Może ja też powinnam zacząć uważać na mojego? :? Mówią, że to my od nich odejdziemy, a sami nas zostawiają. To się w głowie nie mieści!