Dzięki Anielica. Strasznie jest pokręcone, no możnaby powiedzieć, że sama je sobie pokręciłam, najpierw nie wyobrażałam sobie, że może coś między nami być, śmieszyły mnie jego starania, ale i pochlebiały mi, choć wydawały się bezsensowne, nawet myślałam, że on tez nie traktuje tego poważnie, potem stał się przyjacielem, bo akurat potrzebowałam, bo tak zawsze potrafił zrozumieć, sprowadzał mnie na ziemię, nadawał właściwe proporcje, bo nic nie chciał, rozumiał mnie i był i nawet nie zauważyłam kiedy stał się tak ważny, że nie umiem teraz z niego zrezygnować, kiedy ja też zaczęłam chcieć, aby był więcej niż przyjacielem. To wszystko trwało tak długo, pierwszy raz pocałował mnie po 10mcach znajomości i to tylko tak lekko w moje "nowe" ucho

oboje się broniliśmy przed tym, on miał momenty, kiedy się wycofywał, ja dłuuugo trzymałam go na dystans, a wyszło nie lepiej niż gdybyśmy poszli ze sobą do łóżka po pierwszym spotkaniu
Mi jest czasem trudno i przykro, kiedy mi wspomni o dzieciach, np. że chore albo jak wczoraj, że nie jest dobrym ojcem, bo je oszukuje. Jemu jest ciężko, bo jest nie fair i wobec rodziny i trochę mnie + jak mi mówił boi się o mnie, boi się, że będę przez niego cierpieć, wie, że powinnam mieć kogoś, kto będzie tylko mój... nawet rozmawialiśmy o tym, myślał, że powinnien być tylko przyjacielem, ale nie potrafimy tak... oboje nie potrafimy

CiĂâÂąĂâÂł mnie Szczyt, ciĂâÂąĂâÂł mnie Simka... czas na Kubasika !!!
Kubasik jest boski... zrobiĂâÂł juĂâÂż ze mnie anioĂâÂła...