Brawo Gosia :lol: :lol:
A co myślicie na temat tego artykułu
Jak donosi Super Ekspress w jednej ze swoich publikacji, w klubach i dyskotekach mieszczących się szczególnie poza granicami wielkich miast istnieje bardzo niepokojący proceder. Jak udało się ustalić reporterom gazety tego typu lokale uważane są za miejsca z najtańszym seksem. Poniżej zamieszczamy tekst, który został opublikowany w dodatku gazety "Super Express" - "Seks i dziewictwo"
- Po co iść do burdelu i wywalać kasę, skoro można być na dyskotece i zaliczyć narąbaną panienkę - mówi dwudziestolatek z Białegostoku.
- Po co mam iść na dyskotekę w mieście? Tam trzeba dziewczynie postawić przynajmniej dwa drinki, żeby ją zaciągnąć do łóżka. Na wiejskiej zabawie stawiasz pannie piwo za 2,50 i już ją masz - mówi dwudziestojednoletni Robert R. z Białegostoku.
Wystarczy wybrać się na dyskotekę. Kilka słów o fajnych ciuchach i ładnych oczach, a dziewczyny same dobierają się do rozporków. Większość z nich jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków. - Bywam na różnych dyskotekach: w Fantazji w Jaświłach, Atlancie w Jeżewie i Colorado w Brańsku - mówi Robert. - Dziewczyny są łatwe i lubią tabletki zmieszane z alkoholem. Można robić z nimi, co się podoba.
W budynkach, gdzie magazynowano kiedyś zboże i spędzano bydło, mieści się teraz dyskoteka w Jaświłach. W jednym pomieszczeniu na żywo gra zespół disco-polo, w drugim bawią didżeje. Co tydzień specjalne autokary zwożą tutaj około tysiąca osób z różnych pobliskich miejscowości. Najczęściej są to imprezowicze w wieku od 15 do 30 lat. Małolatom nie jest trudno okłamać albo przekupić ochronę, żeby wejść na disco.
- Wystarczy ostrzejszy makijaż i nikt nie da mi tyle lat, ile mam w rzeczywistości - przyznaje szesnastoletnia Magda W. z Białegostoku. - Raz miałyśmy problem, żeby wejść na koncert w Jeżewie, ale dałyśmy trochę szmalu ochroniarzowi i było po sprawie.
Kochają się na cmentarzu
Około północy Magda i jej koleżanki są prawie nieprzytomne. Kilku chłopaków wlewa do ust jednej z nich wódkę prosto z butelki. Później wynoszą ją na zewnątrz. - Ej, lala! - woła Robert. - Chodź tutaj! - Dziewczyna uśmiechając się, grzecznie podchodzi do samochodu. - Wskakuj! - Oboje znikają w samochodzie. Po kilku minutach szyby są całe zaparowane, z okna wystają tylko buty.
Położona na krańcach miasteczka dyskoteka Colorado oddzielona jest od katolickiego cmentarza kilkudziesięcioma metrami działek. - Latem wystarczy wyjść z dyskoteki i przejść się na pobliską łąkę. Same gżące się parki - opowiada Robert. - Jak jest ciepło, to na cmentarzu obok albo na działkach można spotkać ludzi z dyskoteki, którzy poszli tam na szybki numerek - opowiada chłopak z Brańska.
- Jak na zewnątrz jest zimno, to robimy to w ubikacji albo u mnie w samochodzie - opowiada Jacek L. z Łap. - Trzy piwa i dziewczyna sama się do ciebie dobiera. Chcesz, żeby kolega dołączył. Nie ma sprawy.
Jak poderwać dziewczynę z miasta?
Najtrudniejsze są dziewczyny z miasta. Niezamożne studentki łudzą się, że na dyskotece znajdą sobie sponsora. - W dobrych klubach w mieście trzeba mieć kasę. Podchodzisz do baru, wyciągasz trochę gotówki i dziewczyny same podchodzą - mówi Robert. - Pytają, czy możesz postawić im drinka. To szybkie dziewczyny, na jedną noc.
Ofiary gwałtu
Nie wszystkie dziewczyny, które są pod wpływem alkoholu, mają ochotę na seks. Nie każda jednak jest w stanie odmówić, gdy jest nieprzytomna. - Sprawcami gwałtów są najczęściej znajomi - mówi nadkom. Jacek Dobrzyński z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. - Bardzo często dziewczyny nie chcą mówić o tym, że zostały zgwałcone, bo wstydzą się tego albo boją się sprawcy. Tymczasem fakt, że chłopak i dziewczyna bawią się razem, piją alkohol, nie jest pozwoleniem na gwałt. Zdarza się, że mężczyźni źle interpretują zachowanie kobiet. Gwałcą je i popełniają przestępstwo - ostrzega Dobrzyński.
Tekst pochodzi ze specjalnego dodatku gazety "Super Express" - "Seks i dziewictwo"