...Dziewczyny, kiedy tak Was czytam, wlos jezy sie na glowie....a raczej jestem przerazona....ale moge jedynie podpisac sie pod Waszymi slowami....Dlatego zupelnie nie ufam mezczynom, mimo, iz wydawaloby sie zupelnie odwrotnie...
Jakkolwiek, zastanawiam sie, czy jest jakis sposob na to, by uniknac bycia zdradzona???
By do tego dojsc, moze trzeba byloby zapytac sama siebie,jaki moj mezczyzna powinien byc, bym nie miala go ochoty zdradzic? Jakie zatem powinny byc kobiety, by facetowi nie przyszlo na mysl,by nas zdradzic? Recepty jednej pewnie nie ma. Ilu mezczyzn, tyle roznych powodow do zdrady. Na pewno jednak istnieja jakies wskazowki,jakies rady, dzieki ktorym mozna bedzie zatrzymac tego faceta przy sobie,jak sadzicie?
Szkoda tylko, ze swiat nie jest w tym przypadku tylko czarny i bialy, a teoria niekiedy niewiele ma wspolnego z praktyka:(

:?